Przejęcia domów w Chicago będą wzrastać
Liczba właścicieli domów, którzy nie wywiązali się ze spłat kredytu hipotecznego w ostatnich trzech miesiącach 2009 jest większa niż w jakimkolwiek innym kwartale od 2006 roku.
Wskazania końcoworoczne, które mają zostać wydane w czwartek przez Woodstock Institute, kreślą obraz lokalnego rynku mieszkaniowego pogwałconego przez przejęcia domów na własność przez wierzycieli (foreclosure) przez trzy ostatnie lata. W zeszłym roku ponad 70,000 właścicieli domów na obszarze sześciu okręgów (w tym 24,053w samym tylko czwartym kwartale) otrzymało wstępne zawiadomienia o niewywiązaniu się ze spłat kredytu hipotecznego, co stanowi pierwszy krok w procedurze przejęcia domu. Jak donosi raport, te przypadki miały miejsce coraz częściej w zamożnych okolicach.
To, czego dane nie pokazują, ale co można przewidzieć, to to, że nie będzie w tym roku żadnego spowolnienia jeżeli chodzi o procedury ‘foreclosure’. Mimo prawie rocznych wysiłków zatamowania fali przejęć, wysokie wskaźniki bezrobocia powodują, że większa ilość właścicieli domów nie płaci rat hipotecznych. Niektórzy obserwatorzy spodziewają się, że wzrośnie zarówno liczba ludzi, których domy zostaną przejęte, jak i wolnych nieruchomości na rynku. Nastąpi to zwłaszcza wtedy, gdy klienci stracą złagodzone programy pożyczkowe i pożyczkodawcy wypuszczą swój inwentarz „foreclosure” na rynek obrotu nieruchomościami.
„Pożyczkodawcy wciąż kontynuują procedury przejęcia domów, co nie przeszkadza im jednocześnie próbować negocjować, przynajmniej teoretycznie, modyfikacje pożyczek i robić próbne”, powiedział Geoff Smith, starszy zastępca prezesa Woodstock. „Mam poczucie, że ekonomia jest wciąż słaba, wciąż mamy do czynienia z kłopotami właścicieli domów i istnieje obawa, że jakiekolwiek umiarkowane ozdrowienie rynku nieruchomości zostanie zaprzepaszczone wraz z kredytem podatkowym dla kupujących domy”.
Woodstock dowiedział się, że w Chicago nastąpił wzrost procedur początkowych „foreclosure” o 10.2 procent, ale ta „aktywność” była zróżnicowana w zależności od rejonu. Niektóre z tych, które wykazywały największy procent w zeszłym roku to: Lincoln Park - do 103 procent, Near South Side - do 46 procent i Near North Side – do 37 procent.
Jednocześnie, niektóre z rejonów najbardziej dotkniętych przez pierwsze fale kryzysu mieszkaniowego – Austin, Hyde Park, Auburn Gresham i Englewood – odnotowały w zeszłym roku mniej wniosków „foreclosure” niż w 2008 roku.
„W 2006, 2007 i na początku 2008 roku, główną siłą sprawczą były źle sporządzone pożyczki”, powiedział Smith. „Ekonomia nie poprawiła się, jako, że te pożyczki funkcjonują poza systemem za sprawą procedury ‘foreclosure’. To całe bezrobocie jest prawdopodobnie tylko jednym z czynników”.
Według Mortgage Bankers Association, pod koniec października, prawie 10.5 procent kredytów hipotecznych w Illinois było spóźnionych co najmniej o jeden miesiąc, ale jeszcze nie w trakcie procedury przejęcia, kolejne 10 procent pożyczek było w trakcie procedury i zalegały ze spłatami przynajmniej 90 dni.
Lokalni konsultanci od nieruchomości kontynuują gromadzenie środków, żeby zakwaterować pożyczkobiorców, którzy zalegają ze spłatami, ale organizacje mówią, że pożyczkobiorcy wciąż muszą czekać kilka tygodni na termin.
W tym roku, świadome trendów miasto, zwiększy do sześciu (z dwóch w zeszłym roku) liczbę imprez z cyklu „fix-your-mortgage” (napraw swój kredyt hipoteczny), powiedziała Ellen Sahli, pierwsza zastępczyni komisarza Chicago’s Department of Community Development.
W międzyczasie wysiłki Chicago w celu ożywienia okręgów najbardziej dotkniętych przejęciami domów, właśnie odbijają od dna.
Od lipca miasto otrzymało ponad $150 milionów w ramach funduszy Neighborhood Stabilization Program, żeby przekształcić ponad 2,000 przejętych domów w przystępne budownictwo mieszkaniowe w wybranych okolicach. Czterdziestu trzech deweloperów bierze udział w programie i renowacje w pierwszych kilku domach są w trakcie realizacji.
„To jest sprawa na dłuższy czas”, powiedział William Goldsmith, przewodniczący na region Mercy Portfolio Services Inc., firmy, która koordynuje program chicagowski. „Jeśli nie trzymasz się miejskiego jądra, jakie będzie miało to oddziaływanie na rynek? Czy to nie jest tak, że 90 procent tego co próbujemy zrobić tutaj, strzeże zaufania klientów?
„W tym środowisku, to chyba najlepsze co można zrobić, chyba że rząd federalny da 2 miliardy dolarów”.
Chicago odzwierciedla schematy obserwowane w innych głównych metropoliach. Raport z zeszłego tygodnia przygotowany przez State Foreclosure Prevention Working Group ujawnia, że sześciu z dziesięciu pożyczkobiorców z poważnymi zaległościami w spłatach nie otrzymuje pomocy w kwestii modyfikacji pożyczki.
„W 2010 roku będziemy obserwować nie mniej, a więcej przejęć domów i porzuconych nieruchomości niż w roku ubiegłym”, powiedział Craig Nickerson, prezes National Community Stabilization Trust. „W 2009 była cisza przed burzą. Wiele z tych mechanizmów, które spowolniły (np. procedury ‘foreclosure’) staną się rzeczywistością w 2010 roku. Prawie wszystkie instytucje finansowe powiedziały nam to samo.
„Zasoby bledną w porównaniu z problemem”.
B. Korzeniowska
na podst. Chicago Tribune
sms
kwiaty
e-kartki


del.icio.us
Digg
Komentarze (23 dodane):
jak ktos gupi,to grega udaje
fortuna sie kolem toczy
KUPCIE MIESZKANIA LUB DOMY I SPLACAJCIE.
(TU DO GREGA) LEPIEJ MIEC MALY ALE WLASNY DOM NA KREDYT NIZ WYNAJMOWAC I SPLACAC CUDZE, RODACY!!!!
PS. TYLKO NA WSIACH NIE MAJA KREDYTOW NA DOMY, BO KAZDY DYBIE NA SCHEDE PO DZIADKACH LUB RODZICACH.
"nierobisz teraz na jakiegos polaczka robisz teraz na bank" bo na siebie to raczej niepredko
Dodaj komentarz