FaktyChicago.com - Portal Informacyjny Foto Video Ogłoszenia - faktychicago.com Startuj z nami Podcasting Gry Online Kamery faktychicago.com - portal informacyjny Poznaj nowych ludzi
   Imieniny:    
Chicago:
Kategorie
  • WIADOMOŚCI
  • KRONIKA POLICYJNA
  • CIEKAWOSTKI
  • KULTURA
  • SPORT
  • ZDROWIE
  • CO GDZIE KIEDY
  • KOMUNIKATY
  • ARCHIWUM
Wyślij
  • auta
  • paczki
  • sms
  • kwiaty
  • e-kartki
Sonda
Czy jesteś zadowolony z usług Konsulatu RP w Chicago?
Na Wesoło
Posłuchaj faktów
Kina
Sprawdź repertuar wpisując kod pocztowy lub miasto

Test prędkości łącza
Słownik
na angielski
na polski
© Ectaco, Inc

Strona główna | WYDARZENIA | Głosujcie! Jak to łatwo powiedzieć...
 
 

Głosujcie! Jak to łatwo powiedzieć...

02.06.2010
Wielkość czcionki: Decrease font Enlarge font

Kongres Polsko – Amerykański stanu Illinois zaprosił media na spotkanie podsumowujące trzy zorganizowane przez siebie przedwyborcze Fora Polonijne. Przyszło dwóch dziennikarzy.

 

 Tak naprawdę, zastanawiam się co mam napisać. Obawiam się, że cokolwiek bym nie napisał, to komuś się narażę, tak jak zrobiłem to relacją z pierwszego Forum Polonijnego organizowanego przez wyżej wymienioną organizację, która większości polonijnej społeczności jest całkowicie obojętna. Organizację, która nie robi kompletnie nic, albo prawie nic, bo w końcu nie można zapomnieć o radosnej twórczości epistolograficznej prezesa Spuli do Baraka Obamy, gdzie nie wiadomo jakim prawem zwraca się do Prezydenta USA w imieniu wszystkich Polaków mieszkających w Stanach.

 Zostałem oficjalnie zaproszony na spotkanie, gdzie nie było jakiegokolwiek podsumowania, czy też aktu skruchy, czy nawet prostego przyznania się do błędu, lub najnormalniejszego w świecie stwierdzenia, że można by było zrobić nieco więcej. Szkoda, że ponownie musiało się potwierdzić polskie powiedzenie, że „Polak mądry po szkodzie”. Jak już pisaliśmy wcześniej, żaden z „polskich kandydatów” nie otrzymał wystarczającej liczby głosów, aby przejść do następnej tury wyborów.

 W zamian za to, i chwała za to KPA stanu Illinois i prezesowi Kazimierzowi Chlebkowi, został zaprezentowany 10 osobom zebranym w hałaśliwej salce kościoła świętej Trójcy projekt pod nazwą „ACT” – Assertive Campaigning Together czyli „wspólnej kampanii asertywnej”, cokolwiek to ma znaczyć.

 Poniżej znajdziecie kopię projektu autorstwa Kongresu Polsko – Amerykańskiego. Zaoszczędzę sobie jakiegokolwiek komentarza. To zostawiam Wam, naszym czytelnikom, oraz, mam nadzieję, świadomym realiów mieszkańcom stanu lllinois i Stanów Zjednoczonych. Tym, którzy zastanawiają się dlaczego my, Polacy mieszkający w USA, jesteśmy traktowani jak obywatele trzeciej kategorii.

 Ostatnim, 5 punktem w projekcie jest pytanie: Co robimy dalej? Odpowiedzi na to pytanie podczas niedzielnego spotkania nie usłyszałem. Gdy rządni władzy prezesi, dyrektorzy, sekretarze i wszysycy pozostali działacze polonijnych organizacji nie mogą znaleźć odpowiedzi, być może to czas najwyższy, aby zwykli ludzie, mieszkańcy Chicago, Illinois i USA, czy czytelnicy Fakty Chicago spróbowali odpowiedzieć na nurtujące wszystkich pytanie!

 

 

ty_805728299.jpg

 

 No właśnie! Co robimy dalej?

 

 Ivo Widlak

 

 P.S. Złożyłem aplikację członkowską do KPA. 40 dolarów składki już wpłaciłem. Teraz prezes Spula musi podjąć decyzję. Zostanę przyjęty?

 

 

 


 



Jeśli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas

Komentarze ( 90 dodane ):

Krzysiek 02.08.2010
Panie, sztuke epistolograficzna to PAn sam uprawiasz, NIE MA TAKIEJ SZTUKI, jest za to sztuka epistolarna. A poza tym, polecam poprawe bledow ortograficznych w tekscie.
przyszla czlonkini KPA 02.08.2010
No wlasnie. Najwazniejszy punkt z calego artykulu jest ostatnie zdanie, gdzie pan Ivo informuje ze wypelnil aplikacje o czlonkostwo. Brawo panie Iwo za przypomnienie nam ze Kongres Polonii Amerykanskiej jeszcze istnieje. Ja tez za Pana przykladem postanowilam wstapic do tej organizacji. Zachecam rowniez innych.
j.s 02.08.2010
No.....inaczej prezesem nie da sie zostac !
A wiec pierwszy krok masz juz, panie Ivo, za soba. Ja zyje w tym kraju juz cwierc wieku, ale nigdy tych darmozjadow nie utrzymywalem, bowiem wciaz nie moge znalezc odpowiedzi na podstawowe pytanie: "Po co?".
Jest to bowiem towarzystwo "wzajemnej adoracji", ktore Nigdy Niczego pozytecznego dla Poloni nie uczynilo..
przyszla czlonkini KPA 02.08.2010
Po co? Chociazby po to aby cos zmienic. Najlepiej siedziec na drzewie i obsrawac wszystkich na ziemi. Jak KPA ma dzialac jak ma troche ponad 100 czlonkow? Wez pan sie zapisz, zaplac 40 dolcow na rok i sprobujmy cos dzialac. Niech sie pan przygladnie wynikom ostatnich wyborow. Plakac sie chce.
Cwierk 02.08.2010
Najpierw wypada poznac status KPA i jego cele. Wpisywac sie do czegos nie znajac na jakiej zasadzie ta organizacja dziala to jest gorsze rezyko nawet od siedzenia na suchej galezi nad stawem. Ten 100 czlonkowy plus obecny beton KPA IL.DIV. to ani spycharka nie rozwali, uklady i ukladziki, wspolna adoracja wladzy ZNP.
Polak w..... 02.08.2010
Ivo gratuluje wkoncu pieknego artykulu.
Caly ten "Projekt ACT" wyglada jak by to bylo stworzone w czasach PRL, prostota pytan i mase bledow ortograficznych.
a co do ten "wzajemnej Adoracji" jak to nazwal j.s to sie zgodze, ciezko wejsc w ich szeregi, musisz byc w rodzinie czy tez znajomych w tej grupce komunistycznych drani zeby sie dostac w szeregi PNA.
Komuna w Polsce upadla, a tu w Chicago wciaz istnieje.
Bolo 02.08.2010
Samym gadaniem niewiel da sie zrobic. Przyklad Pana Ivo swiadczy tylko o odwadze i checi jakiegokolwiek dzialania, a niewielu krzykaczy ma na to odwage. Kongres Polonii Amerykanskiej dla Amerykanow zawsze bedzie ta najwazniejsza Polska organizacja na terenie USA. Zamiast krzyczec, biedolic i nazekac lepiej zapisac sie do organizacji i zaczac zmiany. Krytyka nigdy nie zaszkodzi, ale musi byc konstruktywan z podjetymi dzialaniami. Wydzial KPN na stan Illinois z Kazimierzem Chlebkiem zaczyna pracowac nad zmiana wizeruku organizacji, ale czlowiek ten najwiecej ma wrogow wsrod swojej organizacji. Co my robimy aby pomoc ludziom z incjatywa, mysle ze niewiele. Chcemy zmnian a nie potrafimy tego dokonac. Tak jak slyszy sie ujadanie na politykow, a przeciez trzeba glosowac. To wstyd dla Polonii ze nie moze wybrac zadnego polityka polskiego pochodzenia. Prawda jest taka ze znikoma ilosc Amerykanow polskiego pochodzenia glosuje. W Cook County mamy ponad 200,000 rodzin polskiego pochodzenia i nie mozemy wybrac swojego guberanatora, ale kto to zrobi jak tylko ok 50 tys zarejestrowanych jest do glosowania.
oops 02.08.2010
Ludzie,
Pan Ivo nie jest ani dziennikarzem odwaznym ani wyjatkowym. Jest po prostu jednym z pierwszych dziennikarzy - normalnych. Nie piszacych pod nikogo - mam nadzieje. Tak wyglada dziennikarstwo. Faktami prosto w ryj. Dziennikarz nie powinien nawet pokuszac sie o komentarz. Chyba ze jest to felieton albo wyraza swoja opinie. I tak robi Ivo. Moze wreszcie w naszej buraczanej polonii, zacznie sie era prawdziwego dziennikarstwa?
Ivo, Michalak - to tylko poczatek. Aha - jeszcze "Polki w Swiecie". Chyba nikt sie tak dlugo jeszcze nie utrzymal.
Co dobre samo sie utrzyma.
Miejmy nadzieje, miejmy nadzieje.
Polak w.... 02.08.2010
"Polki w Swiecie"??
raczej "Polki na Swiecie" brzmi i wyglada poprawinie.
Ktos nieodrobil zadania z ortografii.
Pozdrawiam
ruski 02.08.2010
musicie sie zjednoczyc, bo jestescie tutaj najmniej zorganizowana i cimna diaspora, a niby was tutaj milion
mieszkaniec 02.08.2010
No pieknie. Zalamka. Widac zawrzalo w szeregach prywatnych biznesmenow, zwanych PNA/KPA, ktorzy zlecili rownie kompetentnym jak sami sa, sporzadzenie owego gniota, nazwanego "ACT"! Prosze autorow o wyjasnienie:
co znaczy: w pkt.1: - przekrywamy wybory, czy cos "przykrywamy", przegrywamy czy co?
- o jakich Starszych Braciach mowa? W biznesie? W rozmowie? W wierze? O co chodzi? Dlaczego wazni Starsi a co u Mlodszych?
- a 1/pkt b/ "premedytacja je nie stosuje" - a co stosuje? Belkot, laczony z bezsensem,-
- a 1/ pkt c/Liberum veto nie oznaczalo skrobanie rzepki przez kazdego sobie, - ktos tu nie zna historii a cytuje,-
- a 2/ "indywidualne stanowiska obsadzic indywidualnymi osobami?" A kim?
- a 2 - co kryje sie pod pojeciem "candidate endorsment"?
Na pozostale punkty szkoda czasu.
Wyrazy wspolczucia tym, ktorzy poczytali ten caly "ACT...together".
Ni po polsku ni po angielsku.
A idea pelna dobrych checi.
Dzidek.C. 02.08.2010
Pan Ivo napisal: przyszlo 2 dziennikarzy. zdaniem moim, o 2 za duzo.
Jesli wreczaja ludziom taki dokumenta jak : "Act ACTogether" : to lepiej, ze srodowisko jurnalistow, rzekomo ksztaltujace opinie nie mialo wiedzy o tym spotkaniu! Autorom Actu: na pohybel!
dziennikarz 02.08.2010
jeżeli Kongres Polonii Amerykańskiej każe dziennikarzom płacić za wejście na swój bankiet z okazji 60 lecia, to nie ma się co dziwić, że i na inne akcje dziennikarze nie przychodzą. Obojętnie jacy by ci dziennikarze nie byli, żadanie od nich kupna biletu by mogli wejść i napisać o tym, kogo Kongres nagrodził, to normalna paranoja.
A tak niestety nie tak dawno było.
Alina 02.09.2010
Odpowiedz dla „mieszkanca”. Piszesz po Polsku i masz pretensje o bledy I styl. Ludzie tutaj przyjechali w roznym wieku. Nie możemy wymagac tutaj na obczyźnie poprawnej polszczyzny, od ludzi którzy emigrowali w młodym wieku. Pan Chlebek skończył tutaj uniwersytet i chyba nie za jajka i maslo. Oczywiście trzeba zwracac uwage na bledy, ale jak jestes taki dobry to dlaczego nie przyłączysz się i nie pomozesz. Od nas wszystkich zalezy wizerunek Polonii. Latwo jest krytykowac ale już cos z siebie dac to barak odwagi i zwykle tchórzostwo. Najlepiej być anonimowym bohaterem.
Bogdan 02.09.2010
Czy dziennikarze to swiete krowy. Chodze na rozne spotkania i nie ma takiego zwyczaju zeby dziennikarz przychodzil sie nazrec i cosik napisac.
Obserwator 02.09.2010
Tylko patrzec jak Pan Ivo wskoczy na miejsce Pana Spuli, a jesli chodzi o "Ruskiego" to wlasciwie nas jako polakow podsumowal. Bo w Ameryce Polak Polakowi Wilkiem i tylko ujadac jeden na drugiego potrafi. Podsumowujac przestancie ujadac tylko zacznijcie cos robic.
Bogdan 02.09.2010
Po pierwsze nie ma polonijnych dziennikarzy ktorzy zajmowaliby sie polityka. Znajomosc tych zagadnien jest prawie zerowa. Tak samo zainteresowanie naszych rodakow jest zerowe wyborami, dlatego tez dla politykow jesteśmy jako nacja zerem. Nie oddajemy glosu to nikomu do niczego nie jesteśmy potrzebni. Politycy tez nigdy nie pomoga dla nas. A cale nasze zycie i nasz byt uzależniony jest od polityki, o czym Polacy na obczyźnie zapominaja. Potrzebna jest edukacja z zakresu zaganien politycznych i korzyści jakie czerpie się z posiadania swoich przedstawicieli w polityce. Obecnie jest wiele planow pomocy finansowej o których Polacy i polskie biznesy po prostu nie wiedza i nie korzystają. Kontraktorzy czekaja do kolejnej wiosny ze może się poprawi ale bez udzialu w rzadowych pracach w najbliższych latach to nie doczekaja się tych wiosen. Prace będą dzielone ale dla swoich i glosujacych - nie ma nic za darmo.
gural 02.09.2010
Kruca fiksa westa sie do robota a nie politykujeta cepry
Zosia 02.09.2010
Obserwator weź się w garść i zapisz się do związku możesz być zastępcą na internetowej stronie jest aplikacja i terminy miesięcznych zebrań członków KPA. (nie musicie mieć rekomendacji w postaci podpisów dwóch osób, chętni mile widziani).
Magda Z. 02.09.2010
Najwięcej żalu i goryczy wylewają nieudacznicy, którym nie powiodło się w USA. Ludzie Ci najwięcej mają do powiedzenia i najgłupiej się wypowiadają.
Gural 02.09.2010
Nie moge znalezc na moim keybord zero z kreska. Przepraszam ceprow za blad.
tom do magdy z 02.09.2010
Magda masz calkowita racje .Popieram,ludzie wezscie sie w garsc i przestancie sie nad soba uzalac i ******* [MODYFIKACJA MODERATORA - wulgarne słowo] jeden na drugiego
mieszkaniec 02.09.2010
Alina, ty sie sama udzielasz? Bezplatnie? Pomagasz? Mowisz po polsku, piszesz po angielsku? Udajesz, ze rozumiesz a nie tu ani slowa o naprawie gniota "ACT". Co robisz? Personalnie pietnujesz "mieszkanca" bo to najlatwiej, stwarza wrazenie aktywnosci. Wyksztalcenie p. Kazia Chlebka? A Twoje, nie za jaja?
Zuzia 02.09.2010
Pan Chlebek nie pobiera pensji, robi to w czynie spolecznym dla was polskich nieudacznikow losowych.
ZyGzak 02.09.2010
Kto nie ma innego wyksztalcenia tylko wlasne doswiadczenie, to mowi, ze wyksztalcenie jest malo wazne. Kto je ma to wynosi polskie nad inne, np. uczelni amerykanskich, ktorych poziom jest b.rozny co widac na przykladach, nawet tu na FaktyChgo gdzie ludzie probuja odreagowac swoje kompleksy, jak Alina.
samoraj 02.09.2010
Zuzia, jaka placa w KPA taka praca, dlatego nikt jej nie docenia, to co nic innych nie kosztuje to niema ogolnej wartosc i poszanowania. Polityka jest zwiazana z poswieceniem czasu i kasa. Jesli sie chce cos konkretnego od kogos wymagac to trzeba mu zaplacic zeby sie temu celowi calkowicie poswiecil i mial z czego zyc. Pan Chlebek prubuje to robic z doskoku jak mu czas pozwala, wiec trudno jest o jakies konkretne rezultaty polityczne KPA/IL.Div. Po drugie solidarnosciowa generacja nie bardzo wie co to znaczy "praca spoleczna".
Zuzia 02.09.2010
Samoraj a co ty robisz dla Polonii, moze daj kase jak cie na wiecej nie stac
fluktuant 02.09.2010
Srednio co rok powstaje jakas nowa organizacja "zrzeszajaca polonie, mloda polonie ..." jej aktywistow interesuje wlasna kariera, a gdy sie wypromuja to marsz na jakies wazniejsze miejsca w Chgo a najchetniej na Washington: rozne laski, jak A.Flakus,E.Dybioch,B.Debek a ostatnio Monika Starczuk, zeby choc Polonusa dali!
Gregory Akko 02.09.2010
Wyjaśnienie dla nick „mieszkaniec”
Postaram się wyjaśnić pewne kwestie poruszone przez Pana. Proszę Pana działalność prezydenta PAC – Illinois Division nie ma nic wspólnego z krajowym Polish National Alliance jak i prezesem Polish American Congress Frank Spula. Zorganizowaliśmy trzy przedwyborcze spotkania z politykami (political formu) a zainteresowanie prezesa Spuli i udział był zerowy jak i nikłe zainteresowanie członków PAC. To stanowiło raczej zagrożenie dla władz związku, że cokolwiek się dzieje w tej dziedzinie i nie obyło się bez utrudnień (mam na myśli political endorsement, itp.). Pan stara się pisać a nie posiada rzetelnej wiedzy na ten temat.
Dlaczego przegrywany wybory?(przejęzyczenie przekrywany).
W kampanii wyborczej Adama Andrzejewskiego brałem udział od kwietnia ub. r. do jej zakończenia i wspólnego bankietu w Drury Lane Oak Brook. Z analizy oddanych głosów na naszego kandydata wynika że udział Amerykanów polskiego pochodzenia był bardzo mały. Zauważyliśmy to już przed wyborami że mało Polonusów jest zarejestrowanych analizując dane z wcześniejszych prawyborów i wyborów oraz U.S. Census Bureau 2006 w poszczególnych dystryktach do kongresu US w stanie Illinois.

Zwrot „Starszych Braci” dotyczy diaspory żydowskiej. Na terenie Stanów Zjednoczonych żyje 6,489,000 (2008 r.) (w Polsce żydowska diaspora ok. 25,000 dane z 2005 r.) Amerykanów pochodzenia żydowskiego. Udział ich w wyborach (głosowanie) jest największy na terenie USA i wynosi ok. 97%, a dla przykładu Polonusów ok. 5% (ok. 10,000,000 Amerykanów przyznaje się do polskich korzeni). Polonia pomijana jest w wyborach, bo nie stanowi zaplecza poparcia dla polityków, a także nie ma wpływu na obsadę prezydenta US. Historia naszego dziedzictwa jest bardzo podobna, a jednak nie potrafimy zjednoczyć się i być solidarni w ważnych wydarzeniach decydujących o losie świata. Wymyślany nieskończoną ilość teorii spiskowych, ale prawda jest taka jak byśmy posiadali ludzi tam gdzie potrzeba to inni z zazdrości i mściwości też układaliby takie teorie na nas. Żydzi w naszych oczach robią wrażenie, że wszędzie są i jest ich nieskończona ilość, ale jest tak że oni są tam gdzie potrzeba i robi to takie wrażenie. Po prostu trzeba umieć myśleć i mieć za sobą inteligentne tłumy żeby się z nami liczyli a nie tylko ujadać na swój los.

Taki polityk i biznesmen jak Adam Andrzejewski wydając z własnej kieszeni milion dolarów na wyborczą kampanie a nie wasze pieniądze „centusie” powinien po przegranej być odpowiednio zagospodarowany dla Polonii. Jego miejsce powinno być jako prezesa CPA na cały kraj (USA), bo tak buduje się polityczną siłę diaspory. Obecny prezes z porządną pensją jest przyklejony do krzesła w PNA i PAC (który daje jemu tylko prestiż jako jedynego wodza Polonii), a bierność i brak jakichkolwiek inicjatyw nie wzmacnia Polonii. Jakakolwiek działalność członków związku to oczywiste zagrożenie stołka, ale sami na to pozwalamy i akceptujemy bo jesteśmy tylko biernymi obserwatorami.

Dalsze wyjaśnienia: W prawyborach ujawniana jest siła poszczególnych grup nacisku na polityków, bo trzeba opowiedzieć się za jedną partią a nie kandydatami (wybór Democratic ballot, Republican ballot). Jeżeli diaspora głosuje na różnych partyjnych kandydatów to głosy rozbiją się, a jeżeli kandydatów na jedno stanowisko jest więcej to na tym tracą sami kandydaci. Wybory trzeba umieć ustawiać i wygrywać, a tej sztuki nie nauczymy się bez udziału w wyborach i jednoznacznego poparcia dla kandydatów. Na czym polega „political endorsement” na poparciu tylko jednego kandydata lub jednej partii, a nie rozbijaniu głosów jak to czyni obecnie Polonia. Polityk który otrzymuje political endorsement np. z dużej centrali związków związkowych to wygrywa political primary. Pracownicy (ok. miliona lub więcej członków) zobowiązani są do głosowania na wyznaczone osoby z centrali i sprawdzani są pod względem lojalności, jaki brali balott w primary. Naszym ludziom żyjącym tutaj potrzebna jest edukacja polityczna i kształtowanie kultury politycznej, której kompletnie brak w kraju i za oceanem. Ludzie może i mają chęci do aktywności politycznej. Wiedza większości o polityce nie jest wystarczająca aby włączyć się w nurt zysków i korzyści płynących z politycznych zależności i stanowisk. Organizacji politycznych praktycznie nie mamy, a PAC to organizacja charytatywna a nie polityczna. Czy jest sens budowania nowych tworów, uważam że nie, ale na starych fundamentach można zbudować silną i liczącą się organizacje w USA. Starsi ludzie są bardziej patriotyczni i oddani Polskiej sprawie niż my trochę młodsi emigranci z wyzwolonego już kraju. Potrzeba nam solidarności, wzajemnego zaufania i czynnego działania na rzecz polskiej diaspory, nikt tego nie napisze ani nie zrobi za nas.

Wyjaśnienie dla Ivo Dzięki Serdeczne że byłeś na spotkaniu, to znaczy że rozumiesz problemy i jesteś za budową nowego wizerunku Polonii.

Dobry tytuł i dosadny „Głosujcie! Jak to łatwo powiedzieć … tylko kto ma to zrobić za nas. Wyniki wyborów są żenujące dla nas i tak też jesteśmy traktowani, bo nie obecność na wyborach eliminuje nas z życia politycznego.

No właśnie! Co robimy dalej?

Musimy rozpocząć rejestrację do głosowania Amerykanów polskiego pochodzenia, jak będziemy dysponować siłą nawet 50 tys. solidarnie głosujących to zaczną się z nami liczyć politycy, bo dzisiaj zwycięstwo zapewnia niewielka różnica głosów między kandydatami. Brakuje tej solidarności i jedności w głosowaniu na jedną partię i jednego kandydata, która zapewnia zwycięstwo. Organizacja która przedstawi 50 tys. głosujących to każdy polityk będzie się z nią liczył i adorował.

No właśnie! Co robimy dalej?

Zapisujmy się do Kongresu Polonii Amerykańskiej na stan Illinois i rejestrujmy do głosowania ludzi żeby dysponować polityczną siłą w postaci wyborców. Kongres Polonii Amerykańskiej to organizacja z historią, a siłę i zmianę wizerunku da się zbudować na dobrych starych podwalinach. Dlaczego nie możemy przywrócić dobrego wizerunku CPA za rządów prezesa Alojzego Mazewskiego, bo potrzebny jest nam odpowiedni przywódca? Potrzebujemy ludzi mądrych i zaangażowanych w przebudowę wizerunku Polaka w USA. Nikt nie liczy się z organizacją która ma tyko 200 członków, to tylko kółko różańcowe wspólnej adoracji, a taki poziom obecnie reprezentujemy. Zacznijmy być też ustawianą maszyną polityczną i włączmy się do konkurencji, bo na razie nie mamy wyboru w obecnym systemie politycznym.
Krych 02.09.2010
fluktuant to co piszesz nie ma sensu zadna z tych osobo nie byla ani nie jest przedstwicielem organizacji politycznej lub kandydydatka na polityczne stanowiska a dwie pierwsze nie maja nawet legalnego pobytu tutaj
mieszkaniec 02.09.2010
Dziekuje, trawie odpowiedz pana G.Akko, ktory w swoje wystapienie wlozyl, jak widac ogrom pracy pisanej. Punkt jasny: pan Adam Andrzejewski "powinien zostac odpowiednio zagospodarowany dla spraw polonii w Ameryce"; ma Pan jakis pomysl? Mysle o nowej organizacji lub odnodze dotychczas istniejacej bo Spuly Franusia tknac nie sposob, zreszta w jakim celu, skoro zwiazek ktoremu szefuje, jest grupa prywatnych biznesmanow, nie zainteresowana niczym wiecej jak utrzymaniem sie na krzeslach/stanowiskach a z uwagi na wiek zapomnieli co robic aby pomnazac biznes, konsumujac jedynie efekty ojcow i dziadow. A wiec NOWE...a baza?
samoraj 02.09.2010
Adam Andrzejewski jaknajbardziej powinien byc liderem polonijnej partii republikanskiej ktora powinien jak najszybciej zalozyc. Kongres KPA byl stoworzony poto zeby walczyc z PZPR czyli z komuchami i zrobil swietna robote, mial wroga i umial znim walczyc bo wszystko bylo jasne, komuch to nasz wrog, zelazna sowiecka kurtyna to podly szatan z ktorym nalezalo walczyc i walczono. Stary fundament KPA byl twardy nie do rozwalenia ale te obecne podwaliny to latwo krecic we wszystkie strony. Polonijna sile polityczna nalezy budowac ale z duzymi partyjami tak z partia republikanska jaki tez z partia demokratyczna, trzeba dzialac ztymi co umia i wiedza jak sie to robi.
bogdan 02.09.2010
Gregory ma rację, tak należy postępować.Inaczej nikt z nami nie będzie się liczył.Trzeba schować urażone ambicje.Tylko z konkretną,zdecydowaną siłą można współpracować.
Michal 02.09.2010
Panie Akko juz to widze, jak prezes Spula ustepuje po to, zeby oddac stanowisko i swoja pensje Andrzejewskiemu. Chyba Pan na glowe upadl. Poziom i organizacja tych forumow politycznych byla na zalosnym poziomie.
To prawda, ze Spule trzeba wywalic za bledne decyzje w sprawach poparcia. Adam Andrzejewski, Wiktor Forys i Wanda Majcher jako naprawde dobrzy i wiarygodni kandydaci powinni zostac odpowiednio wykorzystani, za nim jakas inna diaspora (np zydowska) ich zlapie. Kongres z Illinois i pan Chlebek powinien najpierw zaczac od uregulowania swoich wewnetrznych spraw i wyrzucenia z kongresu wichrzycieli i tych, co Polonie dziela w osobach wstretnej i zawistnej Haliny Bielowicz, jeszcze gorszej intrygantki Stanislawy Rawickiej, ktora rozwala kongres i przyglupawej Teresy Bakner. Z takimi czlonkiniami nie przywrocimy dobrego wizerunku CPA do czasow prezesa Alojzego Mazewskiego, tylko go do konca rozwalimy. Czy ktos z kongresu rozmawial z ktoryms z naszych kandydatow i cos mu zaoferowal? Pan tez niewiele robi. A prezes Spula zastrasza czlonkow kongresu, zeby pomagali politycznej mafii, a nie Andrzejewskiemu, bo sam ma z nimi uklady i jest oblesnym dziadem, ktory sie plaszczy przed tymi na swieczniku zamiast pomoc polskiemu kandydatowi. Spula, Komosa i jego klika na taczki i won, Andrzejewski na prezesa Kongresu Polonii Amerykanskiej juz!
Gregory Akko 02.09.2010
Mieszkaniec dziekuje za rzeczowa dyskusje na forum. Zdaje sobie sprawe ze moja propozyja zagospodarowania dobrego amerykanskiego polityka ktory na kazdym kroku podkresla polskie korzenie nie jest dzisiaj realna, to tylko przyklad jak by taka sytuacje wykorzystaly inne diaspory. Kongres Polonii Amerykanskiej to raczej kolebka emerytow i nieudacznikow ktorym nie zalezy na dzialanosci tylko piastowaniu stanowisk i ciagla walka o utrzymanie stolka. W CPA jak i PNA nie ma gospodarza jak i biznesmena to wszystko upadajace i wymierajace organizacje, ktore postawily dzisiaj tylko na wyprzedaz majatku zeby na chwile przetrwac przed zgonem.
Gregory Akko 02.09.2010
Odpowiedz dla samoraj. W Stanach Zjednoczonych nie ma takiego zwyczaju zapisywania sie do partii politycznych lub czlonkostwa, bywaja tylko etatowi pracownicy i nic wiecej. Partie utrzymuja sie z datkow sympatykow parii i lobbingowych organizacji nie ma tak zwanego czlonkostwa. W wyborach wystepuja tylko sympatycy ktorzy opowiadaja sie za partia republikanska, demokratyczna, zielonych lub inna, jak i rowniez kandydaci etatowi pracownicy partii. Zalozenie partii w USA nie jest takie proste sa pewne procedury utrudniajace powstanie partii, ale to za duzo pisania.
Gregory Akko 02.10.2010
Odpowiedz dla Pana Michala. Prosze Pana CPA i PNA sa organizacjami legalnymi i z dorobkiem ktory sobie wypracowali, mieszanie sie w ich wewnetrze sprawy nie byloby taktowne, a i skandaliczne. Wplywac na ich wewnetrzna polityke i zachowanie mozemy tylko poprzez uczestnictwo w tych organizacjach. Jak zalezy nam na dobrym imieniu i opinii organizacji polonijnych to powinnismy wlaczyc sie do ich dzialalnosci jako czlonkowie a nie obserwatorzy. Przez Pana przemawia tylko krytyka i niechec do organizacji, ale co takiego Pan robi do poprawienia wizerunku Polonii. Serdecznie Pana zapraszam do zorganizowania forum politycznego jezeli odbyte byly na tak niskim poziomie, a i kogo moze Pan zaprosic z politykow i kto przyjdzie jestem ciekawy. Najlatwiej przez usta naszym ludziom przechodzi krytyka ale pomyslu na nasze bolaczki to juz brak. Pan Chlebek sam nie wiele moze jak w organizacji ma samych przeciwnikow ze odwazyl sie cokolwiek robic na Polonii.
Wandzia 02.10.2010
Panie Akko. Dobrze pan sie wypowiedzial. Nareszcie cos z sensem. Zupelnie sie z panem zgadzam. Nalezy budowac polonijna POLITYKE od podstaw, ale trzeba zaczac ja budowac na istniejacej juz organizacji. Kongres Polonii Amerykanskiej jest chyba najlepszym rozwiazaniem. Kongres znany jest wszystkim, a opinie o nim mozemy zmienic poprzez nasze czlonkostwo i czynny w nim udzial. Pana przdmowca wspomnial o Wandzie Majcher i Forysiowi. Ani jeden, ani drugi nie byli dobrymi kandydatami. Osobie nie majacej nic do czynienia z polityka nagle marzy sie kariera polityczna, i to jaka. Nie byle kto. Stanowy senator. Pani Wando, kubel zimnej wody na glowe. Powstaje wiec pytanie. Nastepne wybory w 2011 roku. Czy mamy jakiegokolwiek kandydata ktory ma realne szanse na wygranie wyborow? Panie Akko. Pan wyglada na zorientowanego, wiec prosze o odpowiedz.
Gregory Akko 02.10.2010
Odpowiadam Pani Wandzie. Aktywnych politycznie Polek w aglomeracji Chicago jest chyba więcej niż mężczyzn. A może to za sprawą dziewiętnastej poprawki (Nineteenth Amendment) z 1919 r. w której zagwarantowano kobietom udział w głosowaniu. Czy mamy jakiegokolwiek kandydata, który ma realne szanse na wygranie wyborów?
Odpowiadam Pani tak i to są także kobiety. Aurelia Pucinski (pewniak) na bardziej prestiżowe politycznie stanowisko. Anna Goral (pewniak) z południa Chicago na Aldermana. Widzę w tym wyborczym wyścigu także kobiety z charyzmą Monikę Starczuk i Annę Klocek. Sukces wymienionych osób to odpowiednie wcześniejsze przygotowanie się i nasza pomoc finansowa oraz w postaci nowych zarejestrowanych wyborców. Pamiętać należy o jednym to „primary election” decydują co dalej, a zawsze charakteryzują się najmniejszą frekwencją głosujących. Nowy kandydat czy też kandydatka powinny zarejestrować odpowiednią ilość swoich wyborców i szukać sprzymierzeńców w odpowiedniej do sytuacji „political agenda”. Do „primary election” zazwyczaj chodzą tylko osoby zainteresowane utrzymaniem swoich pozycji i całe ich rodziny, pracownicy i znajomi czerpiący korzyści z politycznego koleżeństwa. Mam duże słowa uznania dla Moniki Starczuk (PIC), która stara się wśród młodych rozruszać trochę Polonusów. Była współorganizatorką forum politycznego z kandydatami 10 dystryktu senatorów stanowych.

Mężczyźni no to zdecydowanie Adam Andrzejewski, obecnie ma propozycje z Tea Party. Amator polityczny Victor Forys przegrał ze strażakiem w „primary election 2010” ponownie jego sztab wyborczy zawalił. Victor wchodząc w układ z politycznym establishment demokratów został oszukany. Pat Quinn jak i Mike Quigley potrzebowali w „primary election - balot demokratyczny”, więc Polak był dobrą przynętą, ale broń boże zwycięzcą. Brak wyobraźni politycznej u Forysia. Po pierwsze jak można wygrać wybory w dystrykcie republikańskim od lat. Po drugie w ostatnich wyborach 17-go dystryktu Cook County Board Elizabeth Doody Gorman (R) otrzymała 48,317 głosów. Foryś wcześniej dysponował poparciem 6,415 głosów (Democratic Primary, Illinois's 5th Congressional District Election, 2009), a z wynikiem 6,357 głosów przegrał w ostatnich prawyborach o County Bd. Commissioner 17th Dist. (zwycięzca Patrick Maher (DEM) 52.05% 12,530 głosów). Nie możemy liczy na ludzi, którym brak politycznej wyobraźni i przegrywają w przedbiegach.

Jeszcze jednym kandydatem na stanowisko polityczne powinien być Frank Spula, który powinien sprawdzić się, jako polityk jeżeli chce reprezentować 10 mln Amerykanów polskiego pochodzenia w Stanach Zjednoczonych. To nie Polonia powinna być do dyspozycji prezesa, ale dobry prezes do dyspozycji polskiej diaspory. Czas na zmiany i właściwych reprezentantów.
kopernik 02.10.2010
tomek k, nie filozuj ....
Oberka 02.10.2010
Franka na prezydenta Burkina Faso z dala od Polonii
Monika 02.10.2010
Go Go Franek bedzie mial poparcie lizbijek i pedalow
mlokos lucek 02.10.2010
Gregory Akko masz wiedze o grzechach ludzi z KPA ale uparcie trzymasz sie na sile tej przestarzalej ideologi myslenia, wiec jesli tak uwazasz to dawaj na przewodniczacego kompani wyborczej dla p.Prezesa Franka, wsiadaj znim na woz i wio-dalej na oslep w nieznane tak jak do tej pory, byle sie cos dzialo na Polonii. Slusznie napisales Akko ze dobry Prezes powinien byc do dyspozycji ludzi a nie odwrotnie. Z twojej wypowiedzi mozna tez wywnioskowac ze obecnie najpierw Polonia musialaby wybrac odpowiednia osobe na Prezesa bo ten obecny to ??? nie dla ludzi, ale na nieszczescie calej Polonii obecnie tylko nalezacy czlonkowie do KPA/PNA moga glosowac i wybierac i tu jest caly problem Polonijnej polityki ktory nalezalo by w statucie KPA.Il.Div i w KPA na cale stany zmienic jak najszybciej. Nie myslisz Akko ze Kongres Polonii Amerykanskiej powinien byc organizacja otwarta dla wszystkich ktorych laczy polski patriotyzm, czyli jezyk, kultura, tradycja i mentalnosc jak rowniez powinien byc niezalezna organizacja Polonijna a nie jak obecnie bardzo finansowo zalezna od ZNP i prezesa tej organizacji. Cala Polonia przez ogolne glosowanie powinna wybierac PREZESA Kongresu Polonii ktory by sie zajal sprawami politycznymi i wspolpracowal ze wszystkimi organizacjami oraz dbal o wspolne interesy ludzi na Polonii.
do Gregory Akko 02.10.2010
Panie Akko pan jako oportunista powinien wiedziec najlepiej jak funkcjonuja uklady. Przeciez to pan dzialal z kolejnym polonijnym oszustem niejakim Bogdanem Wegrzynkiem, to pan jechal do Waszyngtonu z slawna polonijna zlodziejka Anya Dudzik potrafi sie pan wkrecic gdzie pana nie chca, moze pan bedzie kandydowal na polityka, bo sie pan nadaje do brudnej roboty, moze pan zalatwi, ze Spula zrezygnuje i odda prezesostwo kongresu Andrzejewskiemu, albo wlasnie panu i niech pan wtedy jednoczy polonie, jak pan taki madry
Mysl Iwy 02.11.2010
Ktos przypial latke i to nie jedna, panu Akko. Ludzie duzo wiedza. Ja bym sie nie przejal bywaniem z takimi jak opisany z oszustwa Wegrzynek, A.Dudzik, FSpula i inni; w koncu jesli Starczuk albo Bielowicz sa bez grzechu to niech rzuca czym chca w niewinnego, nawet miesem (byle dobrze przyprawionym)!
Gregory Akko 02.11.2010
Mlokos. Jak chcesz szybko pozbyć się człowieka to zaproponuj wybory, bo jeszcze zostały trzy jałowe lata? Myślę, że jesteśmy w stanie poprowadzić wyborczą kampanie z pozytywnym skutkiem przy współudziale nowo zarejestrowanych do wyborów Polonusów. W następstwie, czego można zmienić statut organizacji, wybrać odpowiednie osoby i ją formalnie rozdzielić od nieudaczników. Problem polega na tym że tych dyskutujących jest więcej niż potrzebnych do konkretnej roboty i działania na rzecz wizerunku Polonii. Polonia potrzebuje edukacji politycznej i solidarności w tworzeniu swojego wizerunku, kilka zapaleńców niewiele może zrobić. Nasi ludzie nie rozumieją, co to znaczy upominanie się o swoje i postawienie na swoim. Polak liczy że ktoś zrobi jego robotę, którą on tylko może wykonać. Polacy nie wydadzą na kampanie wyborczą nawet $40.00 lub na członkostwo w organizacji. Tak naprawdę później tracą tysiące i postrzegani, są jako Ci frajerzy do łatania finansowych dziur. Mamy dobry przykład polskich emerytów jak są okradani, a i nie lepiej jest z podatkami za domy, bo nie głosujesz to nie masz prawa upominać się o swoje w tym kraju. Nie masz swoich przedstawicieli w polityce to i nic nie znaczysz, bo polityk pomaga tylko swoim wyborcom i to jest normalne. Polonusi nie mogą zapominać o swojej historii i dorobku wcześniej wypracowanym przez ludzi zasiadających na właściwym miejscu, należy tylko przywrócić normalność. Budowanie nowych organizacji wystawia nas w oczach obcych na nieudaczników. Czy ZNP finansuje Kongres Polonii Amerykańskiej to z tym nie zgadzam się, raczej o…? Ze składek członkowskich 80% pieniędzy odprowadzanych jest do ZNP. Robiąc porządek na swoim podwórku stajemy się wiarygodni w tym kraju wobec innych nacji.
Gregory Akko 02.11.2010
Odpowiada oportunista. Proszę Pana ja na rzecz partii republikańskiej działam od 2002 r. a moim promotorem politycznym był Tom DeLay - 24 Majority Leader of the United States House of Representatives.
Pan zapewne jest takim entuzjastą polskiego piekiełka, trzeba zawsze wsadzić kij w mrowisko żeby było ciekawiej.
Bogdan Wegrzynek organizował obchody jak pamiętam to chyba było 25- lecie Solidarności. To ja jemu użyczyłem miejsca w office. Chociaż wcale nie żałuję znajomości z nim i również współpracy z Beatą Dębek bardzo prawą i uczciwą osobą, która była także współorganizatorką. Poróżniło nas zbieranie funduszy na uroczystość, dzwoniąc do syna Wałęsy usłyszałem, że honorarium na przyjazd do Chicago wynosi 25tys. dolarów. Ta wiadomość i kwota okazały się zbyt wygórowane, aby można było w polskim środowisku zebrać. Bez obecności Wałęsy nie widziałem sensu organizowania jubileuszowych obchodów. Chociaż do dzisiaj koresponduje z Bogdanem.
Subject: Witaj Gregory

Tak naprawde z biegiem czasu widze ze byles czlowiekiem ktory naprawde wkladal duzo pracy zreszta bezinteresownej w nasze dzielo. Mowie o Solidarosci.. To byl blad, ze sluchalismy co mowia ludzie... Mam nadzieje ze z perspektywy czasu juz nie czujesz urazy.. Mialem juz pare razy do Ciebie napisac, ale jakos teraz dopiero sie zebralem. Ja sie ciesze bo ludzie z mojej organizacji uczestnicza w wielu wydarzeniach. Ja przez to mam wiele satysfakcji i kontaktow. Przylatuje do Chicago rzdko, ale wiedz ze pare razy wspominalem Ciebie bardzo cieplo
Pozdrawiam Bogdan

Proszę Pana ja nie wkręcam się i nie musiałem w wyjazdy do Washington D.C. Byłem członkiem ekskluzywnego 218 Club (R), także często bywałem w Washington D.C. nie tylko sam. Poznawałem tam też innych Amerykanów polskiego pochodzenia z Pensylwanii i nie tylko. W White House byłem między innymi z Lieutenant General Edward Równy, a innym razem z generałem na obiedzie z prezydentem George W. Bush. Wypominanie Pana, że się wkręcam nie jest chyba na rzeczy, po prostu dzisiaj z perspektywy czasu uważam, że w tamtych czasach można było wiele załatwić dla Polski. Pomijam Polonię, dlaczego. W White House był zakaz wpuszczania przedstawicieli z KPA, byli na tej samej liście co Hamas i ja myślę że tak zostało do dzisiaj. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości przy zmianie ekipy w White House na republikańską ten zakaz nie będzie już obowiązywał. Zapytacie to dlaczego nic nie załatwiłeś czy załatwiliście. Ameryka to taki kraj, że politykowanie kosztuje, załatwienie czegokolwiek też nie jest bezpłatne, a no bo trzeba przygotować jakieś dokumenty mały lobbing a to nie jest przysługa darmowa.
Po pierwszej kadencji prezydenta George W. Bush była możliwość załatwienia turystyki bezwizowej dla Polaków, ale w rachubę wchodziły donacje po $1mln dla obu partii na kampanie wyborczą. Większość spraw załatwia się w zaciszu gabinetów, a nie krzykiem czy też myśleniem, że nam to się wszytko należy. Amerykanie umieją liczyć, jakie to korzyści przyniesie Polsce i ile więcej setek milionów dolarów zostanie wysłanych, a usługa kosztuje itp. z innymi spawami.

Proszę Pana ja nie mam takich aspiracji żeby zajmować stanowiska innym, ale boli mnie to że zbyt wiele tracimy jako diaspora przez polityczną bierność ludzi którzy pchają się na cokół. Ja jestem politycznym lobbystą i Chairman PACNEC, a mi to w zupełności wystarczy do osobistego szczęścia. Pozdrawiam.
Polaczek 02.11.2010
Oportunista to pan jestes, panie Gregory Akko. Jest pan tez prostym narzedziem do wykonania roboty - oplacanym lobbystom.
Jest sie czym chwalic wymieniajac nazwisko hipokryty, Tom deLay - oskarzonego o pranie pieniedzy, ktory zamienil
House of Representatives w cash-operated special interest machine - nic dodac nic ujac.
Pan chce polaczyc Polonie? Czym, jesli mozna zapytac? Pieniedzmi, ktorych wiekszosc Polakow na emigracji nie ma?
Pan chyba sobie nie zdaje sprawy, ze wiekszosc Polakow tutaj pracuje od czeka do czeka.
Promuje pan czlowieka o polskim nazwisku Andrzejewski, ktory posiadajac multi-milionowy biznes pragnie obnizyc minimalne stawki za godzine w Illinois. Jest pan oplacany przez partie republikanska, ktora z kolei jest finansowana przez wielkie interesy i banki, ktore doprowadzily USA do kryzysu. Niech mi pan powie, jak pan chce pomoc tym, ktorzy traca prace, nie maja ubezpieczenia zdrowotnego, zyja z zasilku a jezeli pracuja zyja ponizej standartow? Gratuluje panu szczescia osobistego, ale jezeli pan chce laczyc polonie to niech pan pomysli o wiekszosci Polakow, ktorzy nie sa oplacani przez wielkie biznesy aby glosic panu podobne ideologie.
Gregory Akko 02.11.2010
No dobrze niech zostanie łatka oportunista. Dziękuję również za rzeczową dyskusję. Szanowny Panie żyje Pan w USA i to zapewne był Pana świadomy wybór.
Lobbing w Stanach Zjednoczonych (jaki i obecnie w Polsce) jest legalnym zajęciem. W 2009 r. 13,741 lobbystów wydało na lobbing $3.47 Billion.

Brak znajomości historii USA jak i również wybujałe ambicje, co do systemu sprowadziły dzisiaj Pana na ziemię w myśleniu o Hameryce. Wnioskuję to z Pana uzasadnionej rozpaczy, jaki i rozczarowania. Ameryka historycznie cofa się, no powiedzmy jesteśmy w epoce Giled Age, Progressive a w szczególności Progressive from Wisconsin (Wisconsin Idea). Od tego czasu ustanowiono wybór gubernatora jak i zaaprobowano Wisconsin Idea (Primary, Initiative, Referendum, Recall z incjatywy Roberta La Follette). Epoka Giled Age to także William Tweed „boss” który korupcje przeniósł na wyższy poziom. No tylko wspomnę, że ten kongresman z 5-go dystryktu w Nowym Jorku został aresztowany w październiku 1871 roku i był w stanie wpłacić kaucje w wysokości $8mln w tamtych czasach. Korupcja to nierozłączny przyjaciel historii USA jak się ją zna.

Od czego to by zacząć te usprawiedliwianie się, no powiedzmy od Tom DeLay. Osobiście dla mnie to wielki i niezwykle sprawny polityk. Tak naprawdę to nic jemu nie udowodniono, a wszystkie zarzuty wycofano. Pan nie rozumie działania maszyny politycznej i usuwania wychylających się dobrych polityków (to był odwet za Impeachment of Bill Clinton). Był też niewygodny, bo dążył do zlikwidowania wszystkich podatków federalnych (utrzymując sale tax), a na utrzymanie government proponował tylko 10% z income obywateli. Proponuje zapoznać się z „No Retreat, No Surrender – One American’s Fight”, a później wyrokować. Co Pan ma do powiedzenia w sprawie gubernatora Eliot Spitzer z Nowego Yorku, to samo co w brukowcach włożono ciemnym masom do ciemnych głów i zapewne nic więcej. Dzisiaj biurokracja rządowa rozrasta się jak w komunie a ludzie dziwią się dlaczego płacą takie duże podatki i bezczelnie są okradani. Starszy człowiek w USA do niczego nikomu nie jest potrzebny w tym systemie, bo tutaj potrzeba młodych i głupich do roboty a nie zasłużonego odpoczynku, bo tak pracuje system.

Cytuję: Pieniędzmi, których większość Polaków na emigracji nie ma?

Zadajmy pytanie, dlaczego nie ma. I jest odpowiedz biednyś boś głupi? Trzeba umieć przystosować się do systemu to nie Ty ani nie ja ustalamy reguły życiowej gry. W listopadzie 2006 r. mieliśmy informację że trzeba schodzić z jakichkolwiek nieruchomości, bo będziemy mogli je kupić w 2010 r. za połowę ceny. Ja mówiłem o tym znajomym to pukali się po czołach i gadali Ty rocznie głupku wydajesz na politykę $25 tys. to przecież „down payment” na dom. Dzisiaj potracili już setki tysięcy dolarów i żal d...ę ściska że byli tak naiwni i głupi. Ameryka to kraj koniunktury i trzeba umieć z tym żyć i dostosowywać się do zmieniających się sytuacji, które są świadomie kreowane.

Nieświadomy „Polaczku” to ja płacę partii za informacje a nie oni mi, bo dobra i prawdziwa informacja w U.S. kosztuje. Natomiast rządy partii demokratycznej czy też republikańskiej nie mają większego znaczenia. Polityka leci po utartym już z góry torze i to bez względu na rodzaj partii.

Cytuję: Niech mi pan powie, jak pan chce pomoc tym, ktorzy traca prace, nie maja ubezpieczenia zdrowotnego, zyja z zasilku a jezeli pracuja zyja ponizej standartow?

Jako diaspora musimy mieć swojego przywódcę, człowieka rozpoznawalnego wśród Amerykanów z konserwatywnym charakterem i polityczną charyzmą (dla którego tradycyjna rodzina jest świętością, a chrześcijaństwo wartością i drogowskazem) a obecnie jest nim Adam Andrzejewski.
Ja tylko podam jak zaprzepaszczamy brylanty polityczne (Adam) w naszym środowisku, a przecież był taki czas, że kreowaliśmy historię Ameryki poprzez Kościuszkę, Puławskiego itp. Znam młodego polityka jest nim kongresman Eric Cantor (46) z Virginia dzisiaj już House Minority Whipe. Żydzi szanują młodych i zdolnych ludzi i potrafią wsadzić ich na świecznik. A my, co jesteśmy w stanie uczynić dla nas samych tylko zazdrość i zawiść przemawia przez nas, że drugiemu będzie lepiej.
W najbliższych dwóch latach nie będzie nowych stanowisk pracy na prywatnym rynku. Jedynym rozwiązaniem rozsądnym jest podczepienie się pod rządowe „roboty” i specjalne plany. Nasza siła to nowo zarejestrowani Polonusy do głosowania (co najmniej 100tyś. Amerykanów polskiego pochodzenia) i czytelny przywódca organizacji która może wziąć na siebie porozumienie z politykami. Dzisiaj politycy dzielą robotę i decydują o naszym losie i dobrobycie. Czas najwyższy wyjść z tego letargu i złudnych oczekiwań bez konkretnych działań.
rytmiczny leroy 02.11.2010
Akko, nie podawaj danych swoich, bacznie patrz na znajomosci, badz rozwazny i tez madry, pilnuj sie, nie wchodz w przeszkody, zawsze byc ostroznym czlowiekiem i za pan brat z Kongresem szczesliwie zyj, do puznego wieku, naiwny czlowieku.
do akko 02.11.2010
Gregory twoja odpowiedzia na wszystkie bolaczki jest niezalezny Stan Jagla!
Polaczek 02.12.2010
Szanowny panie Gregory Akko, nikt nie pisal, ze lobbing jest nielegalny w Stanach czy nawet w Polsce.
Jedno jest pewne, jest pan narzedziem w rekach nieznanej mi organizacji, ktora pragnie wplynac na polityka lub politykow.
A to, ze akurat probuje pan wmowic wszystkim jakim to "brylantem" jest niejaki Andrzejewski swiadczy jedynie o tym, ze panski pracodawca tak panu nakazal. I jesli pan ma na mysli Gilded Age (cyt: Giled Age) to ma pan racje, ze ameryka sie cofa do tej epoki i to tylko i wylacznie za sprawa parti republikanskiej, ktorej zadaniem jest zmienic istniejacy (zanikajacy) podzial na trzy klasy spoleczne (ubostwo, klasa srednia i bogacze). Panska wiedza obejmuje jedynie fakty, ktore panu w danej chwili pasuja do propagandy, ktora pan rozsiewa tutaj. A dzieki nowemu prawu, ktore zatwierdzil Sad Najwyzszy, bedzie pan mial z pewnoscia wielu pracodawcow, ktorzy beda w stanie placic miliardy dolarow na ludzi takich jak pan, aby w prostych slowach kupic polityka i tym samym przeforsowac system w ktorym istnieja dwie klasy spoleczne - bogacze i ci co na nich pracuja. Doprawdy nie wiem za jakie informacje pan placi parti republikanskiej, ale musi byc to zapewne cos, co pan za wszelka cene pragnie ukryc przed ludzmi lub manipulujac slowami zmienic. Wracajac do panskiego bohatera - Tom DeLaya nalezy przypomniec Jego wspaniala kariere polityczna, ktora zakonczyla sie w 2006 roku. I jak pan blednie mysli lub poprostu probuje klamac sprawa sadowa nie jest zakonczona. Nazywajac Go hipokryta nie odnosze sie tylko do sprawy z Prezydentem Clintonem, przypominajac oczywiscie, ze panski bohater rowniez zdradzal zone twierdzac, ze Jego to nie dotyczy bo w tym czasie juz Jej nie zdradzal... W 1998 roku Tom Delay otrzymal czek od ruskich potentatow ropnych na sume $1 miliona aby glosowac za sponsorowaniem ruskiej ekonomi. Oczywiscie Tom Delay zaprzeczyl jakoby taka suma miala jakikolwiek wplyw na jego glos. W 2003 roku Tom Delay na wycieczce do izraela zostal przylapany na paleniu kubanskich cygar, bedac oczywiscie przeciwnikiem kupowania jakichkolwiek przedmiotow wyprodukowanych na Kubie. w 2005 roku Tom Delay wrecz doprowadzil do federalnej sprawy sadowej przeciwko rodzinie Terri Schiavo, ktora pragnela odlaczyc maszyny wspomagajace od nieuleczalnie chorej corki, zapominajac oczywiscie, ze w 1988 roku tym samym sposobem zakonczyl zywot wlasnego ojca. Moglbym tutaj wymieniac dziesiatki hipokryzji pana Toma Delaya i napisac wrecz ksiazke, problem w tym, ze mi sie poprostu nie chce, a poza tym mozna wiecej o tym panie poczytac na internecie. Dziwnym trafem takich hipokrytow, jak bohater Tom Delay jest setki i co najdziwniejsze najwiecej jest ich w parti republikanskiej. Pryncypia takich hipokrytow jak Tom Delay sa nienaruszalne: "tradycyjna rodzina jest świętością, a chrześcijaństwo wartością i drogowskazem", "konserwatywny charakter i polityczna charyzma". Problem w tym, ze te konserwatywne pryncypia nie dotycza takich "brylantow" jak Andrzejewski czy Delay, "Robcie to co ja wam mowie, a nie to co ja robie". I tylko dlatego, ze partia republikanska, ktorej przedstawicielem jest pan Adam Andrzejewski i ktora pragnie doprowadzic ten kraj do podzialu na dwie klasy spoleczne: plebs (98%) i bogacz (2%) z 96% bogactwa w rekach bogaczy - dziekuje uprzejmie, ale ja nie tancze. I fakt, ze Adam Andrzejewski jest bogaty i nagle w przyplywie dobrej woli pragnie mnie uczynic bogaczem zostajac Gubernatorem Stanu i pragnac obnizac stawki dla pracujacych, jakos mi nie pasuje. Ja rowniez dziekuje Bogu za internet, gdzie mozna sie dowiedziec wiele informacji z pierwszej reki (bez propagandy lobbistow) potwierdzonych faktami, zdjeciami lub filmami. Gdzie mozna zobaczyc dwie strony medalu i samemu znalesc prawde, ktora jest zawsze pomiedzy, a co najwazniejsze samemu dojsc do wnioskow. Mnie rowniez boli to, ze jest tak wielu ludzi, ktorzy poprostu wierza w to co widza w Tv lub slysza w radiu, trzymajac sie jednej strony i zupelnie odrzucajac argumenty drugiej strony, jakby powtarzanie klamstwa kilka razy nalezy uznac za prawde - to sie tyczy Polakow i Amerykanow. Najlepszym tego przykladem sa klamstwa rozpowszewchniane przez przez czlonkow parti republikanskiej na temat ustawy zdrowotnej, co w gruncie rzeczy powinno sie nazywac ustawa o ubezpieczeniu zdrowotnym. Zepsuty do szpiku kosci system ubezpieczen zdrowotnych w USA stal sie polem walki pomiedzy dwoma partiami, gdzie partia republikanska za wszelka cene pragnie utrzymac obecny system - cena ubezpieczenia wzrasta wraz ze znizka uslug oplacanych... i partia demokratyczna, ktora pragnie to zmienic, co najwyrazniej sie i tak nie zmieni. Trzeba tutaj zaznaczyc, ze ta ustawa nie dotyczy lekarzy, pielegniarek czy szpitali - ta ustawa dotyczy jedynie dostepu do tego wszystkiego, czyli do opieki zdrowotnej. Oplacani poprzez wielkie firmy ubezpieczeniowe lobbisci beda "wplywac tylko" na politykow, aby zapobiec zmniejszeniu dochodow wielkich firm, a rozgoraczkowany tlum bedzie klaskac politykowi, ktory bedzie podkreslac, jak wazne sa dla Niego pryncypia rodzinne i dlaczego ten tlum nigdy nie powinien zadawac pytan w stylu: czy wzrastajace dochody firmy ubezpieczeniowej w jakis magiczny sposob zmniejsza moje oplaty za lekarza? Ale badzmy wielkiej nadziei, ze ten co pragnie nastepnego miliona poprostu nagle zacznie sie dzielic dochodami i obnizy nam stawke godzinna, co w gruncie rzeczy pozwoli nam pracowac dluzsze godziny, aby zarobic tyle samo. Bo przeciez jest to logiczne, ze jezeli pracujesz ciezko - bedziesz miec kase. Od dzisiaj kazdy z nas powinien zalozyc firme, sprowadzic niewolnika lub niewolnikow z zagranicy do pracy dla naszej firmy, ktora ma siedzibe za granica tego panstwa, nie placic podatkow dla tego panstwa, rozpoczac nastepna wojne z jakims krajem, np. Iran, wyslac tam nasza mlodziez i poprostu czekac na wyniki. Wtedy wszystko bedzie cacy i zostaniemy krajem bogaczy, ktorzy maja firmy - yahoo. Nie, panie lobbisto - Gregory Akko, polityk nie decyduje o naszym losie i dobrobycie, bo nie na takich pryncypiach ten kraj byl zbudowany. Ten kraj byl zbudowany z mysla o ludziach i od samego poczatku ludnosc byla przeciwna wplywom korporacji angielskich, ktore wyzyskujac lud amerykanski do wiekszej pracy nakladala coraz wieksze podatki na ludnosc koloni amerykanskich. Powstanie panstwa amerykanskiego bylo sprzeciwem dla wielkich korporacji i wyzysku ludu pracujacego. Wlasnie dlatego tutaj powstala pierwsza konstytucja na swiecie, zaczynajaca sie od slow: We people...a nie jak pan smie twierdzic: we corporation. Dlatego tutaj jest ciagle demokracja i miejmy nadzieje, ze tak pozostanie. Bylbym hipokrytom, gdybym nie zauwazyl, ze w parti demokratycznej nie ma hipokrytow i to jest fakt. Problem jest w tym, ze mamy tutaj tylko dwie partie i ja jako poprostu Polaczek wybieram zawsze mniejsze zlo, co jak moze pan sam zauwazyc, bedzie to na pana nieszczescie partia demokratyczna. A zwlaszcza tak bede wybierac patrzac na ostatnie nominacje parti rebublikanskiej powiazanej z herbaciana, ktora ta ostatnia powolujac sie na pryncypia Ojcow zupelnie nie znajac histori tego kraju probuje znalesc sens w czyms co jest zupelna odwrotnoscia podstaw tego na czym ten kraj zostal zbudowany. I z tego oczywistego powodu nigdy sie z panem - narzedziem nie zgodze, ze polityk decyduje o moim losie i zawsze bede twierdzic, ze tylko ja moge zadecydowac o losie polityka. Wybierajac Ja czy Jego, aby reprezentowac moje potrzeby nie bede sie nigdy kierowac panskimi wskazowkami, bo poprostu uwazam pana za sprzedawczyka czyli osobe pozbawiona jakichkolwiek uczuc czy rozumu, jak naszego slawnego bylego Prezydenta Lecha Walese. Ide po piwo.
Kazimiera 02.12.2010
Polaczek ty nie rozumiesz ze tu potrzeba zmiany systemu politycznego nie wybierania mniejszego zla Greg ma dobry pomysl rejestrowac do glosowania i zmieniac zasiedzialych bucow zldzieji w tej chwili to nie innego
Gregory Akko 02.12.2010
Polaczek ja Pana szanuję, jako człowieka ponieważ Pan głosuje. Rozumiem też Pana odmienne zdanie, to też ważne i dziękuję za dyskusje, bo trzeba mówić - co się myśli i mieć swoje zdanie.
zygzak 02.12.2010
greg nie wysilaj sie polacy nie umieja czytac to za wysoki poziom zeby zrozumiec dyskusje to cie zarzuca obelgami i nic wiecej
Kolko i krzyzyk 02.12.2010
Polaczek nie wisilaj sie polacy nie umieja czytac to za wysoki poziom zeby zrozumiec dyskusje to cie zarzuca obelgami i nic wiecej
Augustyn 02.12.2010
Na podstawie tego co napisal to rozumu raczej pozbawiony Pan Greg nie jest... Mozna by sie spierac o intencje, uczucia i zasady.
Problem polega na tym ze Polonia w Chicago to w wiekszoci prymitywni ludzie zajmujacy sie najprostszymi pracami. Ich kultura konczy sie do posiadania: mercedesa, wielkiego domu. Tylko w ten sposob we wlasnych oczach zdobywaja wartosc. Jezeli dodac do tego butnosc, degeneracje i klotliwosc to z takimi ludzmi nie da sie dojsc nigdy do zadnego kompromisu poniewaz oni nie widza wspolnego dobra jakie powinni miec jako narod: Polacy. Ich swiatopoglad zawsze konczy sie na JA. Czego najlepszym przykladem sa "polskie biznesy", "koscioly", zabawy grupowe, radia. Polska w dzisiejszych czasach wyglada bardzo podobnie dlatego Politycy sa cyniczni a swoich wyborcow traktuja jako motloch, ktoremu jak sie obieca jakas niewykonalna bzdure, otrzyma sie glosy. Gratuluje Panu Gregowi wytrwalosci a radze zajac sie czyms co ma szanse bytu. Pozdrawiam.
bogdan 02.12.2010
Do Michał:O jakim Komosa z KPA pisałeś i co on tam robi?
Michal do Bogdana 02.12.2010
Karol (Charlie) Komosa jest podnozkiem Frania, robi dokladnie to, co Spula dla Moskala, czyli lize prezesowi buty i zajmuje stanowisko krajowego sekretarza
GA 02.13.2010
Cytuję: Gratuluje Panu Gregowi wytrwalosci a radze zajac sie czyms co ma szanse bytu. Pozdrawiam. Dziękuję za pozdrowienia i wzajemnie. Miałem już zamilczeć na stałe z tym raczej monologiem tutaj.
Ale ...
Dzisiaj to tylko i wyłącznie polityka ma rację bytu, bo ona kształtuje byt całego świata. Szkoda mi tych utraconych okazji niezrealizowanych, które zawsze są w zasięgu ręki jak ma się cierpliwość i głowę na karku. A szkoda że brak poparcia i rzeszy ludzi myślących z boku. Pomijam skuteczną, wybiorczość form działania i partie bo tak naprawdę to nie ma podziału na partie, to tylko układy w przepychankach na lokalnych zawodach a nie w igrzyskach. O jakich zmianach mogliśmy mówić przed wyborami obecnego prezydenta, jak było wiadomo że finanse i obrona zostaje bez zmian personalnych, to po prostu ciąg trzeciej kadencji George W. Bush. Zły był George W. Bush a jeszcze gorszy za chwilę będzie Obama, no niby taka kolej rzeczy w polityce.
Dzisiaj żeby rozgrzać igrzyska rzuca się temat zdrowotnych ubezpieczeń, a przez 40 lat nie można było się dogadać. Zastanówcie się jak ludzi wcześniej nie było stać na płacenie Premium to jakim prawem raptem dzisiaj wzbogacą się. Zasada chyba prosta trzeba innym odebrać żeby nowym dać, a najlepiej to kosztem najsłabszych. Bogaty nie ustąpi i może się sądzić, bo ma. Molochy ubezpieczeniowe też nie popuszczą, no bo niby jakim prawem jak sami ustawiają reguły gry.

Cytuję: The lobbying frenzy peaked in the fourth quarter of 2009, which hit a record of $955mln spent, just as negotiations over the now stalled healthcare reform supported by the Obama administration were ramped up on Capitol Hill.- za Financial Times Published: February 12 2010 20:19.

Ta kasa gdzieś poszła już do i tak wypchanych kieszeni polityków, a nie partii. No może przejedźmy do tematu o tych utraconych okazjach.
Bierzemy pierwszy z brzegu, ale bardzo bolesny i rozczarowujący dla Polaków, konflikt zbrojny w Iraku. Jak ogromne nadzieje i oczekiwania rozbudził wśród Polonusów i Polaków na całym świecie? Jakie możemy wyciągnąć wnioski, że Inni potrafią nas świetnie wykorzystywać?

Mają przecież w tym swój interes, a potrzebują nas często jedynie, jako swoich sojuszników w pewnych momentach i chwilach, kiedy dążą do osiągnięcia założonego przez siebie celu. Polska nadgorliwość prowadzi tylko do osłabienia polskiej racji stanu?
Polska cierpi nagminnie na brak klasy politycznej. Realizując idiotyczne pomysły demagogów politycznych kraj nasz jest pośmiewiskiem świata. Stany Zjednoczone za moich młodzieńczych czasów i w naszych oczach jawiły się jako jedyny kraj na świecie, który potrafi rozwiązywać światowe problemy. Kraj ten przez pół wieku był gwarantem wolności politycznej i ekonomicznej.
Dzisiejsze USA to uszkodzone zwierciadło czasu, kraj międzynarodowego nieładu skąd emanuje niepewność i konflikty.
Mit Ameryki jako jedynego uznanego mocarstwa i światowego autorytetu, padł w gruzach po wojnie w Iraku i ciągłych problemach w Afganistanie. Czy można było zarobić na wojnie w Iraku? Ponad 1000 firm amerykańskich biorących udział w kontraktach wojskowych zarobiło (krocie) setki miliardów dolarów, a dzisiaj nie muszą się martwić o swój byt.
Polacy pod przewodnictwem ministra Slawomira Cytryckiego i Marka Belki, oczywiście osób niekompetentnych pod każdym względem uzyskali to, co mogli to znaczy nic. Panowała tutaj prosta zasada, że odbudowa Iraku, Afganistanu i rządowe kontrakty na Libię były finansowane z pieniędzy amerykańskiego podatnika. Oczywistym staje się że w tym przypadku warunki ustalają i karty rozdają Amerykanie. Polacy natomiast liczyli na to że Amerykanie będą ich zapraszać do wykonanie robót i zatrudniać Polskich robotników. Jedyną możliwością na otrzymanie intratnych, kontraktów było podłączenie się do Amerykańskich firm pracujących dla armii jak to robili inni np. Ukraińcy i Białorusini. Niepisana reguła zysków z kontraktów była prosta zakładało się konsorcjum i rejestrowało przez ONZ żeby nie płacić podatków. Kontrakty na roboty były zawyżane ponad 70% z czego 20% odpalano dla armii, 10% dla polityków, a 40% zostawało do podziału dla kontraktorów. W związku z dużym celowym zagrożeniem i niebezpieczeństwem dużo robót było niewykonanych a pieniądze zostały rozpisane na poczet skończonych projektów. Nic nam nie dała (nie byłem sam) znajomość z szefem USAid i jego komórkowy telefon jak ze strony polskiej mięliśmy do czynienia z ministrem nieudacznikiem i nawiedzonym ekonomicznym ideowcem, że Arab potrzebuje demokracji i nowego ekonomicznego ładu. Amerykanie nie po to rozpoczynają konflikty zbrojne żeby tracić, ale zarobić (jak zwykle tylko wybrani i myślący) i to z nawiązką.
W czym problem. Rząd Polski nie ma zielonego pojęcia o mechanizmach tutejszego skorumpowanego systemu, bo i skąd miałby się dowiedzieć jak nie ma lobbingu. Lobbing tyko mogą prowadzić obywatele USA, więc zostaje wykorzystanie obywateli Amerykańskich polskiego pochodzenia, a nie ambasady czy konsulatów lub kościoła. Po drugie w Polsce brak rodowych dyplomatów z dziada pradziada z tradycją i z rodowodem.
Człowiekiem, który ma dostateczne kwalifikacje i orientację na przebieg politycznych wydarzeń jest Radek Sikorski. Przeprowadziłem z nim dwa wywiady dla PAP (i z jego żoną Anna Applebaum), jeszcze jak przebywał na ziemi Amerykańskiej. Ocena moja jest pozytywna, a najważniejsze z tej znajomości to jest to, że jest prawdziwym sprawdzonym polskim patriotą. Planowaliśmy obsadę o polskich korzeniach przedstawicielem 6th congressinal district of Illinois. Naszym niedoszłym kandydatem był Ian Brzeziński. Jeden z synów Zbigniewa Brzezińskiego. Nadmienię tylko że Ian Brzeziński (otrzymał Order of Merit of the Republic Poland w marcu 2007 r., były najbliższy doradca Secretary of Defense Donald H. Rumsfeld) jest republikaninem. Ojciec Zbigniew sprawny demokratyczny polityk musi wiedzieć, co dzieje się w obu partiach i trzeba zadbać o rodzinne wpływy w polityce.

Zapewne już wystarczy? No, ale jeszcze było z tych najważniejszych: początki rosyjskiego lobbingu w Washington D.C. i przygody z Curt Weldon (62) republikański kongresman z 7 dystryktu w Pennsylvania (włada doskonale językiem rosyjskim), podwyższenie pułapu 10% Visa Waiver Program (VWP) zaprzepaszczone szanse (promotorzy Rahm Emanuel (D-IL) i Senator Joe Liberman (I-CT), tarcza antyrakietowa brak wyobrażani i rozumu, gdyby projekt przeszedł, finansowy gniot Kaczyńskich, kompromitacja Polskiego prezydenta w Gruzji tłumaczyłem się przed arystokracją rosyjską w USA na spotkaniu w National Strategy Forum itp.

Kryzys, który dostrzegamy i cierpimy nie zrodził się z biedy i barku wytwarzanych przez nas dobór, to kryzys świadomy pychy i celowej działalności człowieka w prześciganiu się zakłamania i chciwości. Pamiętaj nie ma nic trudniejszego niż samotność wśród ludzi. Chyba znamy to uczucie.

Czemu dobrowolnie podążamy za przywódcami, którzy wiodą nas do politycznego niebytu i świadomej intelektualnej niewoli? Zachowanie takie jest więcej niż samobójcze, jest tak głupie jak zachowanie zwierząt... Czy to stado ciągle jeszcze myśli o sobie w kategoriach człowieczeństwa? Zresztą czy ma to jakiekolwiek znaczenie, co stado myśli o sobie? Tak długo jak akceptujemy taki stan rzeczy, tak długo nic się zmienić nie może.....
bogdan 02.13.2010
Michał dziękuje za opinię.
Uważam,że trzeba złe postawy piętnować.
Jednak zachęcam do konkretnego działania, przecież inni za nas nie będą się martwić.
obywatel 02.13.2010
polityka jest dla Amerykanow nie dla was polaczki znawcy od siedmiu bolesci
Zosia 02.13.2010
a ja slyszala ze w KPA fajne chlopaki ze stojacymi laskami
do Zosi 02.13.2010
z drewnianymi miala na mysli
Do obywatela 02.13.2010
obywatel rosji czy CCCP
moran 02.13.2010
polaczek ty nie zabieraj glosu bo osmieszasz sie nie masz racji w zadnym przypadku a o polityce nie masz pojecia
piwo wyjalowilo tobie mozg
nie pij i nie czyaj ruskich stron internetowych
Zdzisio 02.13.2010
gregory matole podwazasz demokrcje amerykanska
Gregory Akko 02.14.2010
Zdzisiu ja nie jestem Twoim sumieniem i nie wiem jak Ty pojmujesz amerykańską demokracje. Ja trzymam się definicji Arystotelesa która łączyła wolność z równością, by pozwolić człowiekowi „żyć tak, jak zechce”. Ja znam jeszcze demokrację socjalistyczną, bo w jej duchu wychowywałem się. Słyszałem i widziałem demokracje japońską (od końca wojny utrzymuje się partia liberalno-dmoktratyczna), szwedzką (długotrwała dominacja Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej) i w krajach anglosaskich (ciągłe zmiany rządów). Na świecie istnieją wyraźnie zróżnicowane odmiany demokracji, tak więc stworzenie szczegółowych rozwiązań które mają odpowiadać wszystkim jest niemożliwe. Raczej możemy zastanawiać się nad tym czy liberalna demokracja jest sukcesem. Trwałe zróżnicowanie demokratycznego świata ma swoje uzasadnienie w podejściu do pierwszoplanowego znaczenia rodziny w danym regionie. Stany Zjednoczone do upadku komunizmu uznawane były za obrońcę wolnego świata. Dzisiaj powstawanie w Rosji liberalnej demokracji jest zagrożeniem dla USA. Gdyby Rosja przeobraziła się w demokratyczne państwo to Europejczycy i Japończycy mogliby obejść się bez Stanów Zjednoczonych. To oczywiste i bolesne dla Ameryki stwierdzenie, bo Amerykanie nie mogą się już obejść bez dwóch przemysłowych i finansowych biegunów triady. Jeżeli Rosja i UE będą zmierzały ku pokojowi to nie będą potrzebowały USA i z powodów gospodarczych będą poważnym zagrożeniem dla innych krajów. Wówczas rola Rosji z liberalną demokracją chronić będzie cały świat przed imperialistyczną polityką Ameryki. Widać dzisiaj to po odpowiednich prowokujących działaniach (antyrakiety w Polsce, konflikt w Gruzji, teraz negocjacje z umiejscowieniem tarczy antyrakietowej w Bułgarii) że taki świat byłby zagrożeniem dla Ameryki. Stany Zjednoczone są gospodarczo uzależnione od świata zewnętrznego – dlatego też zależy US na utrzymaniu pewnego chaosu w stosunkach międzynarodowych, który usprawiedliwia amerykańską obecność polityczną i wojskową w wielu regionach świata. Ameryka uzależniona jest od świata -10% importu towarów przemysłowych nie znajduje, bowiem pokrycia w amerykańskim eksporcie. Cóż to za gospodarka, w której usługi finansowe, ubezpieczenia i handel nieruchomościami rozwijały się w latach 1994-2000 dwa razy szybciej niż przemysł, by w końcu przekroczyć o 23% jego produkcję? Amerykanie dzisiaj stali się dla świata grupą bezproduktywnych urzędników przejadających to co wyprodukują inni. Nadmiar indywidualnej odpowiedzialności zmienił się w zbiorową nieodpowiedzialność. Jeżeli jednak zgodzimy się że Amerykańska gospodarka jest w rzeczywistości mało wydajna, tak jak na to wskazuje masowy i wciąż rosnący import dóbr konsumpcyjnych to kapitalizacja giełdowa w USA to suma całkowicie fikcyjna i że eksport kapitału do Ameryki to dosłownie inwestowanie w fatamorganę. Chyba demokracja zaczyna szkodzić?
P. D. 02.14.2010
Demokracja w XXI wieku to nazwa ustroju w roznych panstwach naszego globu, a w kazdym z nich wladza inaczej strzeze swych przywilejow; reszta zalezy od inteligencji przywodcy (ktos w koncu musi poniesc odpowiedzialnosc) oraz umiejetnym balansowaniu pieniadzem na tzw. gieldach czyli legalnych p-ktach oszustw na macroskale. Plus troche szczescia w przyrodzie, w koncu sa zakatki bez kataklizmow. I tyle.
do wyjasnienia od Zosi 02.14.2010
co to znaczyc legalnych parkietach z rorkami do tanczenia i macroskale
Zosia 02.14.2010
czy znacie dobrego i taniego dentyste bo nie moge ciagnac
demokratyczny polityk 02.14.2010
gdzie to zglosic ze gregor mowi zle o naszym Prezydencie Barak Obama
Anna G 02.14.2010
Gregory. Dobrze ze zabierasz glos na tym forum. Lubie czytac twoje komentarze bo widac ze dobrze znasz temat i wiesz co mowisz. Calkowicie sie z toba zgadzam ze jestesmy krajem tak bardzo zbiurokratyzowanym ze zapomnielismy o produkcji. Jestesmy tylko biernymi konsumentami tego co wyprodukuja inne kraje. Nastepnym razem robiac zakupy zwroccie uwage na to gdzie dany produkt zostal wyprodukowany. Wszystko jest robione w Chinach. Jak to sie stalo ze wszystko w Ameryce robione jest gdzie indziej? Politycy robia z nami co chca i my sie temu biernie przygladamy. W Ameryce nie my wybieramy politykow ale politycy wybieraja nas. A stalo sie tak, miedzy innymi, z powodu braku zaangazowania politycznego wyborocow. Ostatnie wybory sa tego najlepszym dowodem. Glosowalo niecale 30% z osob uprawnionych do tego. A jaka byla frekwencja Polakow? Wstyd i hanba - marne 5%. Nastepnym razem zacznie ktos narzekac ze z Polakami nikt sie nie liczy, radzie sie zarejestrowac do glosowania i udac sie do urny wyborczej i glosowac na swojego, tzn. Polaka.
Romeo 02.14.2010
Zosia najtaniej bedzie jak wezniesz chlopa z roli z furmanka bez konia i kup sobie najtansze balonowe gumy do zucia
odpowiedz dla demokratycznego 02.14.2010
1990 - Prezydent ZSRR dostaje pokojową nagrodę Nobla.
1991 - Koniec ZSRR.
2009 - Prezydent USA dostaje pokojową nagrodę Nobla... koniec obamanami ....
polityczne - wazne z ostatniej chwili 02.14.2010
W celu uspokojenia światowych rynków finansowych Jarosław K. zakłada konto bankowe i zacznie ubiegać się o prezydenturę
ciąg dalszy doniesień z Polski 02.14.2010
Przewodnim hasłem kampanii wyborczej Jarosława K jest jego rządowy pomysł na rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia. Proponuje, żeby głodni zjedli bezrobotnych.
Grzelak Jerzy 02.14.2010
Jarek K. mlodszy brat Lecha K. nie mogl zdradzic tajemnej wiedzy o Radku S. czy Bronku K. bo mu nie pozwalaja przepisy ale do rozpowiadania, ze cos wie ale nie powie to on pierwszy. Kto jest cierpliwy, w koncu sie dowie i kto pod kim kopie ...
Gregory Akko 02.14.2010
Szkoda mi braci niby ludzie wykształceni, ale intelektualnie bardzo zacofani, a inteligencja na poziomie zerowym. Reprezentować chcą kraj z 38-ma milionami mieszkańców. Jednak rola ich, jaką odgrywają jest szkodliwa dla kraju, dlatego też w świecie ich znajomość i rozpoznawalność jest żadna. Natomiast jak coś się o nich mówi to i tak z góry źle, to są już wypaleni politycy. Sami sobie przyczepili taką łatkę wcześniejszymi kompromitującymi zachowaniami w dyplomacji jak i w reprezentowaniu Polski na zewnątrz. Dyplomację i inteligencję trzeba mieć w genach, widać ciężko się nauczyć. Pozostaje tylko naśladowanie stalinowskich metod żeby się dowartościować.
Gregory Akko 02.14.2010
Demokratyczny polityk zadzwoń do mnie. Bark to mam na myśli, takie starodawne czworaki z powieści „Ludzie bezdomni” Stefka Żeromskiego, ta polityka to raczej w tym kierunku podąża. Żeromski był prekursorem czworaków. Czy pamiętasz, że fornale spali w stajniach i oborach, żywili się niemal wyłącznie gnijącymi ziemniakami? Nędzne, rozpadające się czworaki w Cisach, gdzie w jednej izbie z reguły mieszkały dwie rodziny z licznymi dziećmi, wybudowano na podmokłym gruncie, przez co coraz więcej osób chorowało na malarię. Ale tak naprawdę to nie wiem, o czym rozmawiamy i czy mamy na myśli to samo. Poprawne imię to jak się nie mylę to Barack, jeżeli to chodzi o to co mam na myśli.
demokratyczny polityk 02.14.2010
nie badz tak do przodu sam republikanski pacholuk polyliles sie
Gregory Akko 02.14.2010
Chcę sprostować jedną zasadniczą rzecz, bo mnie to już zaczyna denerwować. Nie jestem pracownikiem partii republikańskiej, ale jej zwolennikiem i sympatykiem. Jest mi daleko do utożsamiania się z demokratami, bo jestem człowiekiem o charakterze konserwatywnym, a nie pływakiem. Liberalizm preferowany przez demokratów uważam tylko za polityczną maszynę dla ludzi niezorientowanych w polityce a nie platformę polityczną czy też przekonania. Konserwatyzm to moje życie, charakter i spojrzenie na świat, to też platforma polityczna i przede wszystkim charakter człowieka. Bliżej mi jest do republikanów z moimi przekonaniami. Mam nadzieję, że błędna polityka dwóch kadencji George W. Bush nie powtórzy się. Nie ukrywam, że zgadzam się z moim znajomym David Frum, który ukazał błędy i nadzieję na powrót konserwatyzmu w swojej książce „Comeback Conservatism That Can Win Again”. Lobbing polityczny (republikanie) to przynależność do National Republican Congressional Committee, lub np. organizacji rejestrowanych jako Section 501(c)(3), Section 1603 lub Section 527 (może pomagać dowolnej partii w wyborach), której np. ja jestem chairman. Polityka kosztuje, ale korzyści, jakie można mieć w zamian to 5 do jednego z zainwestowanej kwoty. Członkostwo w grupach NRCC z dostępem do informacji i kogresmenów to wydatek roczny od $5,000.00 do $50,0000.00. Jak płacisz to na baczność przed tobą stoi i cię musi wysłuchać kongresman lub senator, a nie odwrotnie? Obie partie prowadzą taką samą partyjną politykę, tak naprawdę formalnej przynależności do partii nie ma, czy też legitymacji.
GA 02.14.2010
Anna na rozwalenie biurokracji to jest jedna i jedyna metoda w USA. Likwidacja wszystkich podatków federalnych a zastąpienie jednym sales tax. I powiedzmy na utrzymanie rządu nie więcej jak 10% z income ludzi. Przywrócenie również systemu konstytucyjnego w Stanach Zjednoczonych, reforma podatkowa i polityczna (wyborcza i finansowania partii politycznych) to może tyko uzdrowić USA. Ograniczenie funduszy na biurokracje uruchomi produkcje i wyzwoli inicjatywę ludzi. Dzisiaj rząd kreuje masę różnych organizacji, sztabów, fikcyjnych stanowisk i reform np. dotyczącej ubezpieczeń zdrowotnych. To wszystko pozorne działania i dodatkowy podatek (przymusowe zdrowotne ubezpieczenia), które tylko ograniczają działalności poprzez różnego rodzaju bzdurne zakazy i nakazy. Na biurokratyczną twórczość Idą pieniądze podatnika i to coraz większe, bo rządowi pracownicy sami sobie ustalają pensje. Weźmy reformę ubezpieczeń zdrowotnych wystarczy tylko zlikwidować zakazy i uruchomić konkurencję wśród lekarzy, szpitali, producentów sprzętu medycznego, farmaceutycznego i nic więcej. Masz ubezpieczenie powiedz że chcesz żeby cię leczył inny lekarz (nie można), że chcesz sprawdzić cenę operacji w innym szpitalu lub zmienić szpital (nie można), że w szpitalu dasz swój Band-Aid tzn. tough-strips po polsku chyba poloplast- gaza opatrunkowa z przylepcem, bo w amerykańskim szpitalu cena jednej sztuki $150.00 w Walgreens za 20 sztuk zapłacisz ok. $3.00. (szpital ma zakaz zaopatrywania się w Walgreens, bo ma przydzielonego z lobbingu dostawcę). To jest to, czego ludzie nie rozumieją, że lobbing zapłacił za taki stan rzeczy, który teraz mamy z mafią Kennedych na czele którzy to za reforma są już od 30 lat (dzisiaj pada Medicare to coś trzeba robić, najlepiej rznąć głupca). To, że produkcja wypłynęła do Chin to nic innego jak mafia Clintonów do tego doprowadziła, ale widzisz ludzie obwiniają partie, bo nie mają pojęcia, co tak naprawdę dzieje się i kto, za czym stoi. Dzisiaj rząd chciałby mieć pełną kontrole na ludźmi i decydować jak było w komunie za przeproszeniem czy i kiedy możesz pierdną... i ludzie dalej niczego nie rozumieją.
Z. Cebulka 02.14.2010
Gregory to partyjny oszolom i bezczelna partyjna swinia nie z nami takie sztuczki my Polacy wiemy co robimy takich trzeba wieszac na przydroznych slupach nadaje sie do chlewa swie pasc
przepiurka 02.14.2010
kto to ten Stan Jagla pewnie roski zyd po nosie widac
Polaczek 02.15.2010
Co za pacan pospolity z Tego Grega. Kennedych juz nie ma, pierwszy i ostatni rzymsko-katolicki prezydent juz dawno nie zyje. Gregory pisze o biurokracji rzadowej, jakby biurokracja prywatnych firm ubezbieczeniowych nie istniala. Jakby dzisiaj idac do lekarza nikt Nas sie nie pyta o ubezpieczenie. Jakgby dzisiaj nikt nie ma strachu, ze cos mu ta prywatna firma ubezpieczeniowa, nastawiona na zysk, czegos nie pokryje. Jakby dzisiaj nagle sie okaze, ze pozbawiono nas ubezpieczenia, bo nagle sie okazalo, ze moj pradziadek mial raka. Jakby dzisiaj zalezy to od lekarza czy nas przyjmie, a nie od ubezpieczalni. Jakby od dzisiaj bylo wiadomo, ze ubezpieczenie za ktore kazdy z Nas placi, moze poprostu odmowic nam ubezpieczenia. Gregory to platny partyjny oszolom, ktory z uporem maniaka twierdzi ze Jego partia - republikanska, ktora Nas wpedzila w kryzys, nagle stosujac te same metody, wyprowadzi nas z kryzysu. I te ich typowe gadki: obnizyc podatki, jakby prezydent Obama podwyzszyl podatki. Jego gadka: konkurencja wsrod lekarzy, jakby ta ustawa miala dotyczyc lekarzy bo niby to od lekarza zalezy, skad On kase za usluge dostanie. Gregory, Ciebie nie stac na bandaz bo to Twoj boss - Bush tak pragnal, podpisujac ustawe, ktora Twoja partia w wiekszosci popierala. Przestan czlowieku sam siebie klamac i zajmij sie mysleniem. I jak nie mozesz sie chamsko zesrac wsrod swoich, nie win za to demokratow, ktorzy nawet sa za tym, zebys Ty mogl dostac za darmo papier toaletowy do podtarcia wlasnego odbytu. Ide po piwo.
bogdan 02.15.2010
Były senator (umarl w 2009) Edward M Kennedy z Massachusetts od 2001 szef Sente Committee on Health I co on takiego robil przez tyle lat przytakiwal, ta sama orkiestra z lobbingiem. Pada system Medicare to chca naiwnym takim jak ty zabrac i dac nowym żeby zmakneli gebe. Piwo tobie szkodzi człowieku, przypomni sobie co ci dala Ameryka za darmo, to nie Polska za czasow komuny. Ameryke nie stac na taki wydatek, zabiora innym żeby dac nowym …
Polonista 02.28.2010
"tomek k, nie filozuj ..."

Dziecko kup sobie słownik języka polskiego. Pisze się nie filozofuj.
Polonista 02.28.2010
"Go Go Franek bedzie mial poparcie lizbijek i pedalow " A może lesbijek i pedałów? Klawisz alt ci nie działa? W języku polskim mamy "ą", "ę" itp. literki z ogonkami. Jak się nie zna pisowni jakiegoś słowa "lizbijek" to po co pisać i się ośmieszać.
poszukiwacz... 06.30.2011
Zacni bracia Polonusi - poszukuje wszelkich informacji na temat pana Bogdana Wegrzynka. Pozdrawiam z Irlandii.

Dodaj komentarz comment

    Podyskutuj na czacie comment
  • print Wersja do druku
  • Plain text Wersja tekstowa
Tagi
illinois (1) polish (1) ivo (1) widlak (1) american (1) spula (1) frank (1) kongres (1) amerykanski (1) chlebek (1) congress (1) pac (1) kpa (1) polsko (1)
Oceń artykuł
5.00
  • Najczęściej czytane
  • Opłata za miejski sticker dotarła pocztą po... 26 latach
  • Illinois: Wyciek w elektrowni atomowej. Nie ma zagrożenia
  • 15-latek zastrzelony przez policję
  • 25 milionów piosenek do ściągnięcia za darmo
  • Ostatnie komentarze
avatar
Hotelarz tylko pobiegl do sasiada rzeznika , wiec sie nie nabiegal. Prosze o lepeze uzasadnienie, Dlaczego ???
avatar
Koziolek jest dobrze poinformowany..
avatar lużny ziutek
po...ało was wszystkich dokumentnie poj....ne zakompleksione polaczki
Mapa
Podaj nazwę, adres lub kod pocztowy szukanego miejsca:
Wyślij
Pogoda                        Chicago, IL

 
Strona główna | Ustaw jako strona startowa | Redakcja | Reklama | Współpraca | Archiwum | Praca w Anglii
Copyright © 2008-2012 Fakty Chicago, LLC. All rights reserved.
Reproduction in whole or in part without permission is prohibited.
The comments are property of their posters.
śmieszne filmy skuteczne odchudzanie