Radni biorą się za parkometry
Sprawa parkingów w Chicago wciąż budzi kontrowersje. Tym razem także wśród radnych, którzy w poniedziałek oskarżyli firmę dzierżawiącą parkometry o to, że stosuje niedozwolone praktyki.
Miejska Komisja Finansów zajęła się w poniedziałek problemami związanymi z firmą Laz Parking, która zapłaciła 1 mld dolarów za 75-letnią dzierżawę parkometrów w Chicago.
Przejęła 35 tys. parkometrów zaledwie 95 dni temu, a od samego początku pojawia się w związku z tym mnóstwo kontrowersji. Na początek wściekłość kierowców, kiedy okazało się, że ceny za parkowanie podskoczyły. I jeszcze podskoczą, bo firma przewiduje regularne podwyżki w ciągu najbliższych 5 lat.
Radni wezwali w poniedziałek przedstawicieli firmy i oskarżyli ich o to, że firma było kompletnie nieprzygotowana do tak odpowiedzialnego zadania.
"Jesteśmy zobowiązani zapewnić mieszkańcom Chicago najlepszy system parkingowy, jaki jest możliwy" - argumentował Dennis Pedrelli z Chicago Parking Meters.
Wygląda na to, że firma odpowiadająca za parkingi w Chicago będzie miała ciężką przeprawę. Radni oskarżyli ją o stosowanie niedopuszczalnych praktyk biznesowych.
"Zabraliście moje pieniądze. I pieniądze prawie 5 800 mieszkańców Chicago" - mówiła Leslie Hairston z 5. okręgu - "Tak się nazywa to, co zrobiliście. Wiedzieliście, że część parkometrów nie działa, a mimo to nie przestaliście pobierać pieniędzy."
Hairston jest jedną z niewielu radnych, którzy głosowali przeciwko sprywatyzowaniu parkometrów.
Od momentu przejęcia przez Laz parkometrów 3 miesiące temu, ich biura szturmują tłumy niezadowolonych mieszkańców, którzy skarżą się, że muszą płacić za parkowanie nawet wtedy, gdy parkometr jest zepsuty albo już pełen monet. Tylko jak? Sytucje takie sprawiały, że mieszkańcy zaczęli masowo niszczyć parkometry. Wymieniali się nawet informacjami, jak zrobić to najskuteczniej.
"Wiedzieliście, że są kłopoty z niesprawnymi parkometrami" - oskarżał Manny Flores z 1. okręgu - "Ale trzymaliście to w tajemnicy. Nie podzieliliście się z nikim tą informacją."
"Możemy solennie zapewnić, że operacja została oparta na silnych podstawach" - tłumaczył Alan Lazowski z Laz Parking - "Planujemy modernizację systemu, mamy już gotowy duży projekt, który będziemy wpradzać w życie w ciągu kilku najbliższych miesięcy."
Laz został także oskarżony o to, że nie wprowadził odpowiedniego procentowego udziału kobiet i przedstawicieli mniejszości, będących właścicielami firm, do czego był zobowiązany.
"To wynik działania w złej wierze" - przekonywał Melvin Caldwell z Innovative Parking Solutions - "To pokazuje kompletną obojętność tych ludzi wobec biznesmenów afroamerykańskich, czy w ogóle innych mniejszości."
"Dzisiaj mamy 29-procentowy udział właścicieli mniejszości i 6-procentowy udział kobiecych biznesów" - poinformował Lazowski.
Poniedziałkowe przesłuchanie miało na celu na początek zapoznanie się z tymi problemami. Teraz radni otrzymają informacje dotyczące tego, w jaki sposób Laz Parking chce zmodernizować sieć parkometrów. Wkrótce odbędą się kolejne spotkania.
Zobacz także:
- Nie będą karać za parkometry
- "Zabójcze" podwyżki za parkowanie
- Mandat za złe parkowanie na $9.5 mln
auta
paczki
sms
kwiaty
e-kartki



Komentarze ( 3 dodane ):
Dodaj komentarz