Porażeni policyjnym paralizatorem na własnym weselu
To miał być bajeczny ślub, a tymczasem noc poślubną Andy Somora i Anna Pastuszewska spędzili osobno... w celach więziennych, po tym jak zarówno pan młody jaki i pani młoda zostali porażeni paralizatorem przez lokalnego policjanta. Nie nudzili się tam z pewnością, ponieważ dołączyli do nich ojciec pana młodego, wujek, ciocia i kuzyn.
Całe zejście nie miałoby miejsca, gdyby zebrani na weselu goście chcieli uszanować ciszę nocną mieszkańców miasteczka w Michigan i wyciszyć nie tyko muzykę, ale i siebie. Tak się jednak nie stało i stąd interwencja policjantów z 14 dystryktu, którzy próbowali uspokoić rozbawionych gości z Illinois.
Najpierw słownie, potem oficerowie przeszli do ręcznego przekonania gości, że czas zabawy dobiegł końca i należy grzecznie rozejść się do domów. Część gości uszanowała nakaz policji, jednak ta niesforna grupa, zdecydowała się na argumentację, która wiadomo jak się zakończyła.
Pan młody stanął przed sądem za stawianie oporu funkcjonariuszowi policji oraz za zakłócanie ciszy nocnej. Rozprawa końcowa odbędzie się 15 września. Wtedy sędzia zdecyduje, czy pierwsze miesiące jako małżonek Somora spędzi w więzieniu. Jego żonę potraktowano łagodniej. Musiała zapłacić jedynie $600 mandat za stawianie oporu policji. Członkowie rodziny pana młodego również musieli zapłacić mandaty tym razem w wysokości $450.
Jedna osoba zapłaciła $75 za uszkodzoną lampę. Najzabawniejsze w całej historii jest to, że dwa dni po weselnym incydencie para nowożeńcow znowu trafiła do więzienia, po raz kolejny porażona przez paralizatory, po awanturze jaka wywiązała się między nimi.
Pan młody w afekcie pchnał pannę młodą zrzucając j ze schodów. Nie stanął jednak przed sądem, bo oskarzenie przeciwko niemu zostało szybko wycofane.
Na podstawie Chicago Sun-Times
sms
kwiaty
e-kartki



del.icio.us
Digg

Komentarze (3 dodane):
A wystarczylo troche kultury, poczetunek i propozycja przyjazni.
Dla gorala to by byl wstyd.
Dodaj komentarz