Bez budżetu, bez pomocy
Skutki braku budżetu w naszym stanie już są odczuwalne. I to mimo zapewnień gubernatora, że nikt nie ucierpi. Wiele programów socjalnych już zostało zawieszonych.
Mimo, że budżetu wciąż nie ma, a nowy rok fiskalny rozpoczął się w środę, gubernator Pat Quinn zapewnia, że pracownicy stanowi nie muszą obawiać się o swoje pensje. Wszystkie stanowe agencje także mają jego zapewnienie, że dostaną pieniądze na bieżącą działalność.
Ale osoby, które korzystają z usług socjalnych w naszym stanie nie mogą spać spokojnie. Stanowe finansowanie w środę zostało wstrzymane w przypadku setek programów pomagających osobom starszym, niepełnosprawnym i dzieciom.
Los owych programów stanął zatem pod znakiem zapytania. Nie wiadomo bowiem, czy stan, kiedy już uchwali budżet, zapłaci za ich usługi. A zatem wyjścia są dwa: świadczenie usług z nadzieją, że pieniądze będą lub zawieszenie działalności. Taką trudną decyzję w czwartek musiała podjąć jedna z organizacji.
Drzwi frontowe z tabliczką Bednorz Children's Respite Home są zamknięte. Podwórko i huśtawka - puste. Do czwartku był to dom, w którym znajdowały opiekę niepełnosprawne dzieci, których rodziny w tym czasie mogły troche odpocząć, na kilka godzin, czasem na kilka dni.
Od czwartku już nie.
"To bardzo niszczące" - mówi Georgia Smith Howard, babcia.
Owszem, jest niszczące, ponieważ jej wnuk, Keith ma ciało dorosłego mężczyzny, ale umysł na poziomie 3-latka. Musi się nim zajmować 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Jedyną pomocą dla niej był właśnie ten dom, prowadzony przez Ray Graham Association.
"Dzięki nim mogłam wygospodarować sobie czas, by odpocząć, kiedy tego potrzebowałam" - mówi Georgia.
Babcia Keitha nie jest tu odosobniona.
Joey Taucher zostaje w domu. Chris Eisenschmied także. Ma 17 lat i nie umie samodzielnie korzystać z toalety.
"W tej sytuacji nie mogę wynająć normalnej opiekunki. Muszę korzystać z pomocy takich domów, jak Bednorz" - mówi ojciec niepełnosprawnego Chrisa, Dave Eisenschmied.
Zatem kryzys budżetowy doścignął już i tę placówkę. Jednocześnie wpędzając we frustrację ludzi takich, jak Andrew Fidone, ojciec niepełnosprawnego Williama.
"Staliśmy się ofiarami politycznych kłótni" - mówi rozgoryczony.
"Mogą obciąć wszystkie nawet istniejące programy socjalne. Budżetowi to i tak nie pomoże. I to jest prawdziwy problem" - uważa John Nothdurft z The Heartland Institute.
John Nothdurft uważa, że politycy używają groźby cięć programów socjalnych, by zdobyć poparcie dla pomysłu podwyższenia podatku od dochodów.
"To obłudne, bo przecież jest tyle innych dziedzin, którym grożą cięcia" - argumentuje Nothdurf i dodaje, że niektóre programy są niezbędne dla niepełnosprawnych i ich rodzin.
"Dajemy im prezent w postaci wolnego czasu. Coś, czego nie dostaną nigdzie i od nikogo innego" - tłumaczy Caren Musembi, dyrektor programu.
Na razie muszą sobie jednak radzić sami.
Renata Harpula
(Na podst. ABC7)
sms
kwiaty
e-kartki


del.icio.us
Digg
Komentarze (1 dodane):
Dodaj komentarz