Barça nie zwalania tempa; Chivas-Barça 2-5
W niedzielę na stadionie Soldier Field w Chicago Barça wygrała towarzyskie spotkanie z zespołem Chivas de Guadalajara. Drużyna Guardioli nadal prezentuje wyśmienitą skuteczność strzelecką, czego potwierdzeniem jest chociażby wynik 2-5. Bramki dla Blaugrany zdobywali Xavi, Hleb, Eto'o (dwie) i Cáceres.
Od pierwszego gwizdka obie ekipy odważnie ruszyły do ataku. Już w 1. minucie Chivas wywalczyło sobie rzut rożny, na co Barça odpowiedziała akcją z 4. minuty, kiedy to będący w polu karnym Henry odegrał piłkę do Iniesty, który mocnym strzałem próbował pokonać Rodrígueza. Z czasem Katalończycy zaczęli narzucać Meksykanom swój styl gry.
Nieustępliwość, pressing, zacieśnianie pola gry i szybka wymiana piłki na jeden kontakt graczy Barcelony sprawiły, że Chivas trudno było stworzyć zagrożenie pod bramką Pinto. W 11. minucie Henry podał piłkę wzdłuż linii pola karnego do Pedro, który huknął z prawej nogi trafiając w poprzeczkę. Od tego momentu Barça powinna prowadzić, gdyż piłka wypadając z bramki odbiła się już za linią bramkową, czego nie dopatrzyli się ani sędzia główny, ani jego asystent. To zachęciło Blaugranę do dalszych ataków. Z bardzo dobrej strony pokazali się Alves, Hleb, Xavi i przede wszystkim Iniesta, który oprócz kilku udanych dryblingów, pokazał swoje walory w defensywie.
W 20. minucie poważny błąd przy odgrywaniu piłki do bramkarza popełnił Márquez, i tylko niedokładność Santany i przytomne wyjście Pinto uchroniły zespół przed utratą gola. W końcu, w 25. minucie Iniesta odebrał piłkę rywalowi, podał do Xaviego, a ten płaskim strzałem sprzed pola karnego pokonał Sergio Rodrígueza.
Chwilę później doszło do pierwszej zmiany w zespole Chivas, Araújo wszedł za Solísa. W 32. minucie po wspaniałym podaniu od Pedro szansy na podwyższenie nie wykorzystał Hleb, którego w pojedynku sam na sam powstrzymał bramkarz rywali. W 38. minucie prawą stroną odważnie ruszył jeden z piłkarzy Chivas, ale wrzuconą przez niego piłkę przytomnie poza boisko wybił Márquez.
Pod koniec pierwszej połowy tempo meczu nieco spadło, a obie ekipy skupiły się na walce w środku pola. Kiedy wszyscy czekali na gwizdek oznajmiający przerwę, Iniesta popisał się wspaniałym podaniem z głębi pola do Hleba, który opanował futbolówkę, minął bramkarza i zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Barçy.

W przerwie Guardiola dokonał pięciu zmian, wpuszczając m.in. Jeffrena, Bojana i Eto'o. Już w 48. minucie po zagraniu Wenezuelczyka, Kameruńczyk wpisał się na listę strzelców podwyższając wynik na 0-3. W 51. minucie Chivas wykonywało rzut wolny z lewej strony boiska, po którym Pineda trafił w słupek. To było pierwsze i zarazem ostatnie poważne ostrzeżenie Meksykan. W 58. minucie Alves zagrywając piłkę do tyłu nie zrozumiał się z Puyolem, z czego skrzętnie skorzystał Padilla pokonując silnym uderzeniem Pinto. Z czasem Guardiola dokonywał kolejnych zmian zdejmując z boiska m.in. Xaviego i Alvesa.
Niestety w 66. minucie plac gry opuścił także wprowadzony po przerwie Jeffren, który 10 minut wcześniej doznał jakiegoś stłuczenia. Mimo to Barça nie rezygnowała z ataków na bramkę rywali. W 72. minucie po dwójkowej akcji Bojana i Eto'o, Samu podwyższył na 1-4 zdobywając swojego drugiego gola.
Niespełna minutę później szansę na pokonanie Rodrígueza miał z kolei Krkić, który ostatecznie wywalczył rzut rożny. Blaugrana pod koniec starała się jedynie kontrolować grę, jednak tuż przed końcem w 89. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony Hernández ubiegł Cáceresa i główką skierował piłkę do siatki. Kiedy wydawało się już, że mecz zakończy się wynikiem 2-4, w 90. minucie rzut rożny wykonał Sylvinho, posyłając piłkę wprost do Urugwajczyka, który szybko zrehabilitował się za błąd w kryciu i ustalił wynik spotkania na 2-5 dla FC Barcelony.
Duma Katalonii pokazała w Chicago dobry futbol. Dynamiczne akcje skrzydłami, szybka wymiana piłki, ostry pressing już na połowie rywala, a przede wszystkim wspaniała skuteczność strzelecka sprawiły, że kibice nie mogli wyjść ze stadionu niezadowoleni. Zespół Guardioli po czterech meczach kontrolnych może się pochwalić okazałym bilansem bramkowym 19-4.
Wydawało się, że Chivas, które trenowało dłużej niż Barca, mające za sobą początek sezonu i nie zmuszone do odbywania tak długiej podróży, postawi Blaugranie cięższe warunki. Jednak to Barcelona pokazała się z lepszej strony i odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo. Ponownie trzeba podkreślić dobrą grę młodych Pedro i Jeffrena.
Cieszą również pierwsze gole nowo pozyskanych Hleba oraz Cáceresa, a także dwa trafienie niepewnego swojej przyszłości w klubie Eto'o. Drugie, a zarazem ostatnie spotkanie podczas amerykańskiego tournee odbędzie się w najbliższy czwartek, a rywalem Dumy Katalonii będzie NY Red Bulls.
Zdjęcia: Paweł Skrabacz
Chivas Guadalajara: Sergio Rodríguez, Omar Esparza, Magallón (Julio Nava, 53'), Reynoso (Javier Ledesma, 45'), Ávila (Báez, 46'), Morales (Mejía, 46'), Olvera (Javier Hernández, 59'), Pineda (Marco Fabián, 59'), Solís (Araujo, 27'), Medina (Padilla, 46') i Santana.
FC Barcelona: Pinto; Alves (Piqué, 61'), Cáceres, Márquez (Puyol, 45'), Abidal; Xavi (Sergio Busquets, 61'), Keita (Marc Crosas, 75'), Hleb (Gudjohnsen, 45'); Pedro (Jeffren, 45') (Sylvinho, 66'), Henry (Eto'o, 45') i Iniesta (Bojan, 45').
Arbiter: Alex Prus
Kartki żółte: Bojan (55'); Araujo (69')
Bramki:
0-1, Xavi (25');
0-2, Hleb (44');
0-3, Eto'o (48');
1-3, Padilla (58');
1-4, Eto'o (71');
2-4, Hernández (89');
2-5, Martín Cáceres (90');
Tekst: fcbarca.comŹródła: fcbarca.com
Zobacz także:
- Barça kontynuuje promowanie Katalonii
- Chicagowska policja aresztowała bramkarza Meksyku
- XXIII Turniej Polonijny w Yorkville
sms
kwiaty
e-kartki



del.icio.us
Digg

Komentarze ( dodane):
Dodaj komentarz