Thriller zakończony sukcesem
Koszykarze Chicago Bulls po prawdziwym thrillerze ostatecznie pokonali przyjezdnych z Portland. Do odniesienia sukcesu potrzebna była dogrywka, w której lepsi i rozsądniejsi okazali się zawodnicy miejscowych. Świetne zawody rozegrał Derrick Rose, przyczyniając się w znacznym stopniu do tego sukcesu.
Przed meczem nie było głównego faworyta. Wielu ekspertów miało podzielone zdanie na temat zwycięzcy tego pojedynku. Pierwszą kwartę niespodziewanie wysoko wygrali podopieczni Vinny'ego Del Negro, którzy za sprawą dobrej gry Rose'a i Denga wyszli na 9 - punktowe prowadzenie już na początku meczu. Przyjezdni nie złożyli jednak broni i to oni dominowali w kolejnej - drugiej odsłonie spotkania. Za sprawą dobrej obrony i skrupulatnie wymuszanymi błędami na zawodnikach z Chicago, zdołali w drugiej partii meczu zbliżyć się do rywala tylko na 1 punkt.
Trzecia kwarta spotkania to w wykonaniu Bulls zazwyczaj jedna wielka niewiadoma. Jednak wczorajszy mecz pokazał, że w tej odsłonie meczu Byki walczyły jak równy z równym. Dobre rzuty Denga, Hinricha i Rose'a, przy wsparciu Warricka i Noaha sprawiły, że ta kwarta wypadła na remis, co w lepszej sytuacji przed czwartą odsłoną meczu stawiało graczy z Chicago.
Niestety ostatnią część meczu Chicago Bulls przegrali jednym punktem. W ostatnich sekundach szansę na poprowadzenie Bulls do zwycięstwa w regulaminowym czasie gry miał jeszcze Derrick Rose. Jednak po jego wejściu pod kosz, piłka "zatańczyła" na obręczy i wyleciała z kosza. Tym samym wraz z końcową syreną na tablicy wyników widniał napis 103:103.
Dogrywka zaczęła się znacznie lepiej dla podopiecznych Del Negro. Stosunkowo szybko wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca spotkania. Blazers mieli wiele szans na przełamanie i wyjście na prowadzenie, jednak piłka po ich rzutach nie wpadała do kosza. Znakomity mecz rozegrał Derrick Rose i to jego można nazwać ojecem wczorajszego sukcesu.
Rozgrywający Bulls zgromadził na swoim koncie 33 punkty i 4 asysty. 23 "oczka" dorzucił Luol Deng, 17 Hinrich, a 15 Warrick. Bulls z bilansem 31-27 zajmują co prawda nadal 6 miejsce w Konferencji Wschodniej, ale jest wielce prawdopodobne, że przy dobrej grze, zajmą wyższą lokatę w klasyfikacji Wschodu.
Portland Trail Blazers - Chicago Bulls 111:115 (22:31, 29:21, 28:28, 24:23, OT 8:12)
Chicago Bulls: D. Rose 33, L. Deng 23, K. Hinrich 17 (1), H. Warrick 15, R. Murray 8, T. Gibson 8, J. Noah 8, J. Pargo 2, B. Miller 1, J. Johnson 0
Portland Trail Blazers: L. Aldridge 32, B. Roy 23 (1), J. Bayless 15, A. Miller 14 (1), M. Camby 9, N. Batum 8 (2), J. Howard 4, R. Fernandez 3 (1), D. Cunningham 3, M. Webster 0
Patryk Załęczny
ChicagoBulls.net.pl
auta
paczki
sms
kwiaty
e-kartki



Komentarze ( dodane ):
Dodaj komentarz